Trwająca od czterech dni wojna Izraela z Hamasem jest pojedynkiem wyjątkowo nierównym. Izrael przy użyciu nowoczesnych sił powietrznych bez trudu miażdży cele w Strefie Gazy. Izraelscy generałowie zdają sobie jednak sprawę, że kampanii nie da się wygrać z powietrza. Jeżeli chcą zadać Hamasowi ostateczny cios i zniszczyć tę organizację, będą musieli wydać rozkaz do rozpoczęcia operacji lądowej.
Hamas może się wówczas okazać znacznie bardziej niebezpiecznym przeciwnikiem niż z pułapu kilku tysięcy metrów, z którego myśliwce F-16 odpalają swoje pociski. Hamas nie zmarnował bowiem pół roku spokoju, kiedy w Strefie Gazy obowiązywało – zerwane kilkanaście dni temu – zawieszenie broni.
Małe fabryki uzbrojenia na tym niewielkim terytorium (pracują w nich najlepsi palestyńscy chemicy i rzemieślnicy) działały pełną parą. Podziemnymi tunelami wydrążonymi pod granicą Strefy Gazy z Egiptem krążyli przemytnicy szmuglujący broń z Iranu. A z obozów treningowych wyszły rzesze znakomicie wyszkolonych ekspertów do walki w mieście.Według izraelskich analityków Hamas w sześć miesięcy podwoił swój potencjał militarny. Dysponuje 8 – 10 tysiącami pocisków rakietowych rozmaitych typów, znakomitym sprzętem przeciwpancernym i wyrzutniami rakiet zdolnymi zestrzeliwać śmigłowce. Ma około 16 tysięcy kadrowych bojowników oraz wielu uzbrojonych sympatyków gotowych wziąć udział w walkach. I nierzadko poświęcić życie w obronie islamu. Oczywiście potencjał ten mógł zostać poważnie nadszarpnięty podczas trwających od soboty nalotów, ale organizacja Hamas jest nadal bardzo groźna.
Znakomity, nowoczesny sprzęt, jakim dysponuje izraelska armia, może się okazać bezużyteczny w wąskich uliczkach Gazy, gdzie na zdezorientowanych żołnierzy będą się sypać kule i granaty rzucane przez zamaskowanych bojowników.
Byłem w Strefie Gazy, gdy dwa lata temu Hamas szykował się do odparcia izraelskiej inwazji. Jednym z atutów Izraelczyków miały być kamery umieszczone na wielkim balonie unoszącym się nad Strefą i na bezzałogowych samolotach. Islamiści znaleźli na to prosty sposób. Zszyli tysiące prześcieradeł i rozciągnęli je ponad uliczkami, na których skoncentrowali swoje oddziały. W ten sposób stali się dla wroga niewidzialni.