Reklama
Rozwiń
Reklama

Bomby wybuchają w Atenach

Kanclerz Niemiec otrzymała groźną przesyłkę z Grecji. Taką jak kilka ambasad w Atenach

Aktualizacja: 02.11.2010 21:04 Publikacja: 02.11.2010 20:45

We wtorek po południu jednostka antyterrorystyczna zatrzymała podejrzanego o przygotowywanie zamachó

We wtorek po południu jednostka antyterrorystyczna zatrzymała podejrzanego o przygotowywanie zamachów

Foto: AP

Pierwszym celem był prezydent Francji Nicolas Sarkozy. To on miał dostać w poniedziałek przesyłkę z ładunkiem wybuchowym. Wczoraj podobną paczkę znaleziono w Urzędzie Kanclerskim w Berlinie. Była zaadresowana do Angeli Merkel, nadawcą było zaś greckie Ministerstwo Gospodarki. W środku zna- leziono czarny proch. Policja uznała, że to niegroźny ładunek wybuchowy. Na wszelki wypadek oblała go jednak dużą ilością wody.

Takich ładunków ktoś w Grecji wysłał wczoraj dużo więcej. Dwa z nich eksplodowały. Najpierw bomba wybuchła w ambasadzie Szwajcarii, potem Rosji. Paczki otrzymały też ambasady Chile i Bułgarii. Inna – adresowana do ambasady Niemiec – została przechwycona przez firmę kurierską. Dzień wcześniej bomby trafiły do placówek Belgii i Holandii.

– Źle się dzieje. Te bomby na pewno nie pomogą Grecji, której wizerunek za granicą i tak jest już bardzo mocno nadszarpnięty po ostatnim kryzysie gospodarczym – mówi „Rz” Sotiris Roussos, politolog z greckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

[srodtytul]Alarm także w ambasadzie Polski[/srodtytul]

Ambasady innych krajów w Atenach wprowadziły szczególne środki bezpieczeństwa. – Mamy podwyższony stopień gotowości. Sprawdziliśmy wszystkie przesyłki, które do nas dotarły. Żadna nie budziła zastrzeżeń. Wstrzymaliśmy jednak przyjmowanie paczek od firm kurierskich. Wszystkie przekazujemy władzom do sprawdzenia – mówi „Rz” Andrzej Jankowski, radca Ambasady RP w Atenach.

Reklama
Reklama

W Grecji wszyscy są przekonani, że za przesyłkami z bombami stoją ugrupowania lewackie i anarchistyczne. – Przez kilka miesięcy siedzieli cicho. Ale w niedzielę odbędą się wybory lokalne, więc postanowili wyjść z podziemia. Nie rozumiem tylko, dlaczego za cel wzięli ambasady. Nie widzę w tym żadnego sensu – mówi Roussos.

Rusłan Stefanow z bułgarskiego Centrum Studiów nad Demokracją też jest przekonany, że ambasada jego kraju została wybrana zupełnie przez przypadek. – Nie sądzę, by za podłożeniem bomby krył się jakiś cel polityczny. Między Bułgarią i Grecją nie ma żadnych napięć ani nierozwiązanych problemów – mówi „Rz”.

Prezydent Francji zwołał jednak na dziś spotkanie rządu. Temat: zagrożenie terrorystyczne. Sam ocenił je jako wysokie. Fala ataków bombowych trwa w Grecji od niemal dwóch lat. Zaczęła się w grudniu 2008 r., kiedy od policyjnej kuli zginął 15-letni chłopak. Jego śmierć wywołała największe zamieszki w Grecji od kilkudziesięciu lat.

[srodtytul]Anarchiści rosną w siłę[/srodtytul]

W ciągu ostatnich miesięcy bomby wybuchały m.in. w gmachu sądu w Salonikach czy w budynku MSW w Atenach. Greckie media co i rusz donosiły o eksplozjach na ulicach.

Wielu Grekom nie podoba się plan oszczędnościowy rządu. Dlatego ugrupowania anarchistyczne zyskują wielu zwolenników. – A najbliższe wybory lokalne mają być de facto referendum w sprawie planu kryzysowego Międzynarodowego Funduszu Walutowego i UE. Zobaczymy, czy naród opowie się za reformami, stabilnością czy przeciwko nim – mówi „Rz” George Gilson z „Athen News”.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama