Według niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) na razie nie stwierdzono, czy przechwycony w środę przedmiot zawierał materiał wybuchowy gotowy do detonacji. W trakcie prześwietlenia zauważono baterie, połączone kablem z zapalnikiem i włączonym zegarem.
[srodtytul]Podejrzanych pasażerów nie było[/srodtytul]
Pakunek znaleziono w hali lotniska, w którym nieco wcześniej znajdowały się bagaże załadowane na samolot typu Airbus, należący do linii lotniczych LTU/Air Berlin. Przed odlotem ponownie przeszukano wszystkich 296 pasażerów. Wyładowano ich bagaże i ponownie je prześwietlono.
W nocy ze środy na czwartek maszyna wylądowała w Monachium, gdzie przeprowadzono kolejną kontrolę i przesłuchano pasażerów. Według BKA czynności te nie przyniosły jednak dodatkowych informacji.
Jak podała agencja dpa, pierwsze ustalenia wskazują, że przechwycony pakunek to przesyłka nadana pocztą lotniczą, a nie bagaż osobisty jednego z pasażerów samolotu.