Korespondencja z Moskwy

Igor Sulim, pilot myśliwca, zwrócił się do Ministerstwa Obrony z opublikowanym w Internecie wideoapelem. Stwierdził, że dowództwo jego jednostki systematycznie wymusza na pilotach oddawanie komendantom części przysługujących pilotom premii.

Wojskowa prokuratura szybko stwierdziła, że oskarżenia były prawdziwe, i wszczęła śledztwo przeciw dowódcom jednostki. Generał- major Wiktor Bondariew, szef badającej sprawę komisji, potwierdził w Radiu Echo Moskwy, że w pułku Sulima istniał precyzyjny system wymuszania na pilotach stałego opłacania się dowódcom.

Bondariew zarazem oskarżył pilotów o... tchórzostwo. Bo mogli przecież odmówić oddawania haraczu swoim dowódcom... Twierdził też, że wymuszanie trwało niedługo – kilka miesięcy.

Tymczasem Sulim i kilku innych pilotów (odeszli już do cywila) stanowczo mówią, że system wymuszania istnieje od 2009 r., gdy lotnicy zaczęli dostawać premie. Według Sulima tak samo jest w innych jednostkach wojsk lotniczych.

Czyniąc aluzję do znanego, walczącego z korupcją blogera Aleksieja Nawalnego, media nazwały już porucznika Sulima wojskowym Nawalnym.

„Wojskowi Nawalni" mieliby co robić w Rosji. Główny prokurator wojskowy Siergiej Fridynski powiedział „Rossijskiej Gazietie", że co najmniej co piąty rubel przeznaczony na uzbrojenie i sprzęt jest rozkradany.  Podał wiele przykładów. Od powszechnego wykorzystywania przy remontach starych części zamiennych jako nowych poprzez korupcyjne ustawianie przetargów aż po masową praktykę wykorzystywania przez zakłady zbrojeniowe wojskowych zamówień jako darmowego kredytowania (pobieranie zaliczek sięgających 80 proc. kontraktu i realizowanie go długo po terminie).

– Z roku na rok na obronę przeznacza się coraz więcej pieniędzy, a efekty są niewielkie. Za to doskonalone są sposoby ich nielegalnego zawłaszczania – mówił Fridynski i podkreślił, że w efekcie wojsko otrzymuje sprzęt niskiej jakości.

W Rosji rozpruł się ostatnio worek z takimi wiadomościami. Mjr Igor Matwiejew spod Władywostoku opublikował w sieci wideo, gdzie pokazał przeznaczone dla żołnierzy konserwy, na których etykiety „karma dla psów" zastąpiono innymi: „wołowina pierwszej jakości". Prokuratura wszczęła dochodzenie, a sam Matwiejew został... karnie zwolniony z armii za „systematyczne naruszanie dyscypliny".

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ