Reklama

Władze Litwy pomogły ścigać opozycjonistę?

Rząd w Wilnie przekazywał władzom w Mińsku informacje o kontach opozycji. Znanemu obrońcy praw człowieka Alesiowi Bialackiemu grozi siedem lat więzienia

Publikacja: 05.08.2011 20:36

Aleś Bialacki

Aleś Bialacki

Foto: spring96.org

Do zatrzymania szefa białoruskiego Centrum Praw Człowieka Wiasna doszło w czwartek wieczorem w białoruskiej stolicy. Funkcjonariusze Departamentu Dochodzeń Finansowych aresztowali Bialackiego i przeprowadzili rewizje w biurze kierowanej przez niego organizacji i jego mieszkaniu na podstawie wszczętej sprawy karnej o „zatajenie dochodów i niepłacenie podatków".

Jak poinformował w piątek na konferencji prasowej w Wilnie zastępca Bialackiego Walancin Stefanowicz, jego szef padł ofiarą współpracy litewskiego rządu z reżimem Aleksandra Łukaszenki. Stefanowicz ujawnił, że jemu i Bialackiemu pokazywano dokumenty dotyczące stanu kont założonych przez nich w litewskich bankach DnB NORD oraz SEB. Urzędnicy białoruscy pokazali im także dokument potwierdzający, iż informacje otrzymali od litewskiego resortu sprawiedliwości. Na podstawie tych danych białoruskie władze stwierdziły, iż Bialacki ukrył dochód 4,5 tysiąca razy przekraczający kwotę niepodlegającą opodatkowaniu, za co został pociągnięty do odpowiedzialności karnej. – Te pieniądze otrzymywaliśmy od fundacji zagranicznych i nigdy nie traktowaliśmy ich jako własnych – oświadczył Stefanowicz, dodając, że środki były wydawane na działalność Wiasny i na niesienie pomocy ofiarom represji politycznych na Białorusi.

Nieprzejrzysty dla władz sposób finansowania Wiasny tłumaczy się tym, że od 2003 roku organizacja działa na Białorusi nielegalnie. Władze cofnęły jej rejestrację za udział w obserwowaniu wyborów prezydenckich w 2001 roku. Od chwili powstania Wiasna pomogła (również finansowo) ponad 10 tysiącom represjonowanych Białorusinów. Przekazywana przez organizację pomoc pochodziła także z Polski. W artykule obwiniającym Warszawę i Berlin o przygotowanie zamachu stanu na Białorusi, opublikowanym w styczniu w prezydenckim dzienniku „Sowieckaja Biełorussija", zamieszczono fragment rozmowy prowadzonej rzekomo przez Bialackiego i działacza polskiej fundacji Wolność i Demokracja Marka Bućkę. Bućko i Bialacki mieli krytykować m.in. ministra Radosława Sikorskiego za obcinanie funduszy przeznaczonych dla białoruskiej opozycji. Zapytany wówczas przez „Rz" o prawdziwość tej relacji Bialacki odparł, że „Sowieckaja Biełorussija" tę rozmowę zmyśliła.

W rozprawie z Alesiem Bialackim władzom w Mińsku pomogła Litwa. Tylko w tym roku litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało władzom w Mińsku informacje o założonych na Litwie kontach bankowych 400 Białorusinów. Resort sam ujawnił w piątek takie dane. Zaznaczył jednak, że po aresztowaniu Bialackiego zawiesza współpracę z Białorusią.

Uwolnienia Alesia Bialackiego żądają między innymi ministerstwa spraw zagranicznych Litwy i Polski, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i organizacja Human Rights Watch.

Reklama
Reklama
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama