Z rozpowszechnionej przez oficjalne media informacji nie wynika bowiem, kogo konkretnie ułaskawił białoruski dyktator. Według oficjalnych informacji ułaskawieni przyznali się do winy i wyrazili skruchę z powodu popełnionej zbrodni. Krewni opozycjonistów, nawet tych, którzy ponoć wkrótce wyjdą na wolność, zapewniają, iż nie mogli oni prosić Łukaszenki o łaskę. Kilka dni temu mówił o tym w rozmowie z „Rz" ojciec jednego ze skazanych (i podobno ułaskawionych) Aleksandra Kłaskouskiego, politolog Aleksander Kłaskouski.

Żony i matki represjonowanych zaapelowały do społeczności białoruskiej i międzynarodowej, by nie nabierać się na rzekomo humanitarne gesty Łukaszenki. Wzywają również do zaostrzenia sankcji gospodarczych wobec dyktatorskiego reżimu.    —Andrzej Pisalnik Ostrzejsze sankcje Stanów Zjednoczonych wobec Mińska