Reklama

Europejskie problemy z Gruzją

Parlament Europejski ratyfikuje umowę stowarzyszeniową z Gruzją, mimo że po ostatnich dymisjach w rządzie rosną obawy o wpływy rosyjskie w tym kraju.

Publikacja: 17.11.2014 01:00

Europejskie problemy z Gruzją

Foto: AFP

Dymisja gruzińskiego ministra obrony, a następnie rezygnacje złożone przez szefową MSZ i ministra ds. europejskich wywołały zainteresowanie w Brukseli. Gruzińska opozycja przekonuje, że nie chodzi tylko o zwykłą walkę o władzę i niszczenie przeciwników politycznych. W tle rozgrywek w Tbilisi jest przestawienie kursu z proeuropejskiego na prorosyjski. – Za tym stoi Putin – twierdzi Giorgi Kandelaki, poseł partii byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego.

Jak wyjaśnia, Gruzja nie poparła sankcji UE wobec Rosji. Poza tym od dwóch lat nie doszło do żadnej wizyty wysokich rangą polityków gruzińskich w Kijowie. Obecna ekipa rządząca publicznie odcina się też od jakichkolwiek porównań sytuacji na Krymie do tej w Abchazji czy Osetii Południowej, separatystycznych republik na terenie Gruzji.

Kandelaki i inni działacze gruzińskiej opozycji byli w ubiegłym tygodniu w Brukseli. Mogą tu liczyć na bezwarunkowe poparcie Europejskiej Partii Ludowej, czyli centroprawicy. Ale już socjaldemokraci i liberałowie z sympatią odnoszą się do ekipy, która rządzi Gruzją od dwóch lat.

– Po ostatnich dymisjach w rządzie apelujemy do socjalistów o przemyślenie swojego poparcia dla partii Iwaniszwilego – powiedział Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO. Według niego Gruzja wyraźnie zbacza z kursu na UE.

Mniej ostra w swojej ocenie jest KE. – Oczywiście fakt, że najbardziej proeuropejscy ministrowie opuścili rząd, budzi pewien niepokój – przyznaje Johannes Hahn, komisarz UE ds. polityki sąsiedztwa i negocjacji rozszerzeniowych. Podkreślił jednak, że premier Irakli Garibaszwili zapewnia o swoim kursie na UE i już w poniedziałek będzie w Brukseli, żeby wziąć udział w obradach Rady Stowarzyszeniowej UE–Gruzja. Nieoficjalnie przedstawiciele KE mówią, że nie można wykluczyć, iż Garibaszwili zwodzi Brukselę, tak jak robił to Wiktor Janukowycz.

Reklama
Reklama

Gruzja, tak jak Ukraina i Mołdawia, podpisała umowę stowarzyszeniową z UE. Została już ratyfikowana przez parlament gruziński i wstępnie obowiązuje. Do pełnego wprowadzenia w życie potrzebna jest ratyfikacja w PE i w parlamentach narodowych 28 państw członkowskich UE. Komisja Spraw Zagranicznych PE ma dziś zarekomendować pozytywną decyzję, a głosowanie na sesji plenarnej odbędzie się pod koniec listopada. Będzie pozytywne. Bo nikt, nawet krytycy rządu, nie zachęca do zatrzymania procesu stowarzyszenia.

– Robimy to nie dla rządu, ale dla narodu gruzińskiego, który w 80 procentach jest proeuropejski – powiedział Saryusz-Wolski.

—Anna Słojewska z Brukseli

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama