Reklama

Szkocja: coraz większa autonomia

Szkoci będą mogli samodzielnie decydować o podatkach i wydatkach socjalnych. Zjednoczone Królestwo czeka przebudowa systemu politycznego.

Aktualizacja: 28.11.2014 06:56 Publikacja: 28.11.2014 01:00

Szkocja: coraz większa autonomia

Foto: Bloomberg

Takiej reformy nie było jeszcze w najnowszych dziejach Wielkiej Brytanii. Szkoci będą mogli w ramach swej autonomii już nie tylko decydować samodzielnie o sprawach oświaty, służby zdrowia czy gospodarki, ale także swobodnie kształtować politykę podatkową oraz dzielić według własnej woli wydatki socjalne, zapomogi, świadczenia dla bezrobotnych i wiele innych. Co więcej, każde 10 proc. z zapłaconego VAT trafi w przyszłości do kasy szkockiej autonomii.

Takie są propozycje specjalnej komisji rządowej utworzonej w ostatnich dniach kampanii przed wrześniowym referendum niepodległościowym. Jej zadaniem było opracowanie zasad zwiększenia samodzielności szkockiej autonomii, za czym opowiadały się najważniejsze ugrupowania polityczne Wielkiej Brytanii. Miało to skłonić wyborców do oddania głosu za pozostaniem Szkocji w Zjednoczonym Królestwie.

Plan zapobieżenia secesji okazał się skuteczny. Teraz Szkoci wystawiają rachunek. Opracowana na podstawie propozycji komisji ustawa będzie gotowa za kilka tygodni, jednak głosowanie w Westminsterze odbędzie się dopiero po majowych wyborach do Izby Gmin.

Cały pakiet nowych uprawnień opiewa na co najmniej 11 mld funtów. Nad tymi pieniędzmi Londyn bezpowrotnie straci kontrolę. Nic dziwnego, że nie wszystkim się to podoba. – Nie ma żadnych przeszkód, aby podobny pakiet powstał w odniesieniu do Anglii – mówi Boris Johnson, burmistrz Londynu.

– Kontrowersji będzie znacznie więcej. Pogłębienie autonomii Szkocji stwarza konieczność reformy Zjednoczonego Królestwa – tłumaczy „Rz" Christopher Howarth z think tanku Open Europe. Sprawą, która budzi wiele emocji, jest uprzywilejowana pozycja posłów ze Szkocji w Izbie Gmin – będą oni nadal mogli współdecydować o sprawach dotyczących całego Zjednoczonego Królestwa, w tym o podatkach.

Reklama
Reklama

Tymczasem parlament w Londynie nie będzie miał nic do powiedzenia w wielu sprawach dotyczących Szkocji. Ten problem wymaga rozwiązania. Jednym z możliwych jest przekształcenie Zjednoczonego Królestwa w federację Walii, Irlandii Północnej, Szkocji i Anglii. Nikt nie ma obecnie pojęcia, jak miałaby ona funkcjonować. Model amerykański czy niemiecki jest mało przydatny jako wzorzec. Przede wszystkim dlatego, że podmioty takiej federacji są całkowicie nierównorzędne pod względem liczby ludności czy potencjału gospodarczego.

Anglia ma 53 mln mieszkańców, a Szkocja, Walia i Irlandia Północna razem wzięte niecałe 10 mln. Jeden z pomysłów zakłada przekształcenie Izby Lordów w coś na kształt niemieckiego Bundesratu, a więc reprezentacji członków federacji, która nie jest jednak wyższą izbą federalnego parlamentu. Będzie to przedmiotem debat przed majowymi wyborami do Izby Gmin.

Na razie trwa jeszcze dyskusja nad szczegółami transformacji szkockiej autonomii. Jednym z punktów spornych jest aborcja. Separatyści ze Szkockiej Partii Narodowej (SNP) pragnęliby zaostrzenia obowiązujących w Wielkiej Brytanii przepisów dopuszczających aborcję do 24. tygodnia ciąży. SNP rośnie po referendum w siłę i ma już 90 tys. członków. To siedem razy więcej niż stan posiadania laburzystów w Szkocji. Dla wielu obserwatorów jest to sygnał, że sprawa niepodległości Szkocji wcześniej czy później stanie się znów aktualna.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1430
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama