Konferencja Władimira Putina

Na dorocznej konferencji prasowej z udziałem rosyjskich i zagranicznych mediów prezydent Rosji Władimir Putin mówił, że "ostatniego spadku wartości rubla nie nazwałby kryzysem" oraz że "na Ukrainie nie ma rosyjskich najemników". Konferencja trwała 3 godziny i 20 minut.

Aktualizacja: 18.12.2014 12:04 Publikacja: 18.12.2014 10:03

Prezydent Rosji Władimir Putin

Prezydent Rosji Władimir Putin

Foto: AFP

Konferencję prezydent Władimir Putin rozpoczął od wstępu, w którym odniósł się między innymi do kwestii ekonomicznych. Powiedział, że poziom zatrudnienia w Rosji jest dość niski i dodał:

"w tym roku doświadczyliśmy rekordowego urodzaju, pomimo turbulencji na rynkach finansowych"

. Zdaniem Putina, pensje Rosjan będę jednak wyższe niż wydatki.

Zobacz zdjęcia z konferencji

Putin powiedział, że w kraju spadła śmiertelność, a wzrosła liczba urodzeń, co jego zdaniem "jest dobrym zjawiskiem". - Poświęciliśmy dużo czasu na wzmocnienie naszych sił obronnych - dodał Putin.

Zdaniem Putina, główne wątpliwości Rosjan dotyczą obecnie sytuacji ekonomicznej kraju i waluty. - Postaram się wyjaśnić te kwestie - przyznał Putin. - Oczywiście ta sytuacja jest spowodowana przede wszystkim i w pierwszej kolejności czynnikami zewnętrznymi - głównie spadkiem cen ropy naftowej, a w konsekwencji również gazu ziemnego - dodał Putin.

- Nasza ekonomia przezwycięży obecne trudności. Ile to potrwa? Wierzę, że w najgorszej sytuacji dwa lata - powiedział Putin.

Sytuacja ekonomiczna poprawi się w ciągu dwóch lat

Pierwsze z pytań zadanych prezydentowi Putinowi dotyczyło tego, czy w ciągu najbliższych dwóch lat Rosję czeka finansowy i ekonomiczny kryzys.

- Sytuacja ekonomiczna poprawi się szybciej niż w ciągu dwóch lat - stwierdził Putin. - Rząd i bank centralny postępują "właściwie i odpowiednio". Może powinni tylko działać szybciej - przyznał Putin. Dodał również: "Dlaczego jestem optymistą? Ponieważ myślę, że nastąpi obniżenie cen paliwa. Pytanie tylko, jak długo to zajmie".

Putin podkreślił, że mimo obecnych turbulencji na rynku finansowym Rosja zakończy 2014 rok z nadwyżką w budżecie federalnym w wysokości 1,2 bln rubli, czyli 1,9 proc. PKB. Prezydent poinformował, że po 10 miesiącach roku wzrost PKB wynosi 0,7 proc., produkcja przemysłowa wzrosła o 1,7 proc., a produkcja rolna o 3,3 proc.; nadwyżka w handlu zagranicznym podskoczyła o 13,3 mld dolarów i osiągnęła 148 mld USD.

Korespondent telewizji ABC w Moskwie Kirit Radia zacytował na Twitterze Putina, który przyznał, że "nie nazwałby ostatniego spadku wartości rubla kryzysem".

Biurokracja nie jest problemem Rosji

Rozmówca zadający drugie pytanie najpierw podziękował Putinowi za optymizm. Przyznał, że "nastrój Rosji zależy od nastroju prezydenta". Pytanie dotyczyło tego, czy obecny kryzys będzie okazją do restrukturyzacji ekonomii. Rozmówca powiedział, że głównym zagrożeniem w Rosji jest biurokracja. "Czy jest pan pewny, że pana myśli i decyzje zostaną wypełnione"? - zakończył pytający.

Prezydent przyznał, że "Rosja musi mieć właściwą politykę makroekonomiczną i rezerwy, dzięki którym będziemy mogli być optymistami". - W naszym kraju biurokracja jest niczym w porównaniu z Unią Europejską - powiedział Putin. - Biurokracja nie jest problemem w naszym kraju - dodał. - Musimy stawić czoło trudnościom i z pewnością skonfrontować niektóre "społeczne kwestie", ale wciąż możemy czerpać korzyści z naszej sytuacji - skonkludował Putin.

Na Ukrainie nie ma rosyjskich najemników

Kolejne pytanie dotyczyło rosyjskiej interwencji na Ukrainie. "Ile rosyjskich oddziałów zostało tam wysłanych? Oraz ile użyto tam broni? Ilu rosyjskich żołnierzy zginęło na Ukrainie? Co powie pan ich matkom?" - brzmiało pytanie.

Władimir Putin powiedział, że to naczelne dowództwo jest odpowiedzialne za wysyłanie oddziałów militarnych. - Na Ukrainie nie ma rosyjskich najemników. To, co stało się na wschodzie Ukrainy było "karzącą operacją", ale zorganizowaną przez Ukrainę - odpowiedział Putin.

Prezydent Rosji powiedział: "Problemem jest to, że po rozpoczęciu "zamachu stanu", "siłowego przejęcia" zamiast rozpocząć dialog, nowe władze zaczęły wykorzystywać stróżów prawa, a gdy to nie poskutkowało, wykorzystały armię, a gdy i to nie poskutkowało zaczęły stosować inne środki, jak blokady ekonomiczne". Putin skonkludował swoją odpowiedź mówiąc, że z kolei "Rosja jest zawsze za dialogiem".

Putin przyznał przy tej okazji, że "Rosja jest gotowa do mediacji z Ukrainą ws. zażegnania kryzysu". - Kryzys musi zostać rozwiązany za pomocą politycznych środków - powiedział prezydent i przypomniał, że dziesiąty konwój humanitarny z Rosji jest w drodze na Ukrainę.

Prezydent dodał, że chce rozwiązać kryzys na Ukrainie, ale nie jest jedynym, który tego chce - powiedział to nawiązując do inicjatorów rozejmu w Mińsku.

Putin powiedział, że "więźniowie z Ukrainy" powinni zostać wymienieni. Problem - zdaniem rosyjskiego prezydenta - tkwi w tym, że "listy więźniów zawierają nazwiska niewinnych ludzi, którzy nie byli zamieszani w konflikt". - Jeśli Ukraina chce zachować integralność swojego terytorium, powinna przestać wywierać nacisk na ludzi we wschodnich regionach - powiedział Putin.

Spytany o pilotkę Nadię Sawczenko, która czeka obecnie na proces w Rosji, Putin powiedział, że rosyjskie agencje egzekwujące prawo mają informację, że była ona zamieszana w śmierć rosyjskich dziennikarzy. Prezydent powiedział, że jeśli rosyjski sąd dowiedzie, że Sawczenko jest winna, zostanie wtrącona do więzienia.

Sytuacja ekonomiczna Rosji nie zależy od aneksji Krymu

Następny rozmówca spytał Putina, czy obecna sytuacja w Rosji nie jest wynikiem tego, co wydarzyło się na Krymie.

Prezydent Rosji powiedział, że "nie uważa, by obecna sytuacja ekonomiczna Rosji była efektem aneksji Półwyspu Krymskiego". Putin szacuje, że PKB Rosji w 2014 wzrośnie o 0,6-0,7 proc., a wzrost w sektorze rolnicztym jest oczekiwany - jego zdaniem - na poziomie 3,3 proc.

Putin podkreślił przy tej okazji, że sytuacja ekonomiczna, w jakiej znalazła się obecnie Rosja, jest spowodowana "zewnętrznymi czynnikami".

Prezydent mówiąc o Rosji w kontekście aneksji Krymu, użył analogii do niedźwiedzia w lesie - opisał historię, gdy niedźwiedziowi odbiera się kły, a finalnie go wypycha. Swoją wypowiedź skonkludował słowami: "czy chcemy, by nasz niedźwiedź stał się wypchanym zwierzęciem?"

Nie żałuję, że ułaskawiłem Chodorkowskiego

Władimir Putin został też zapytany o zeszłoroczne ułaskawienie rosyjskiego przedsiębiorcy, byłego współwłaściciela Jukosu Michaiła Chodorkowskiego. Dziennikarz przyznał, że Chodorkowski najpierw deklarował, że nie chce angażować się w politykę, a teraz chce być prezydentem. "Czy żałuje pan ułaskawienia Chodorkowskiego?" - padło pytanie.

Putin przyznał: "Pozwoliłem mu wyjść z więzienia z powodu humanitarnych przesłanek. Miał chorą matkę. Matka to święta rzecz. Nie żałuję, że go uwolniłem".

Krewni terrorystów zwykle wiedzą o ich działaniach

Rosyjska prezenterka telewizyjna Ksenia Sobczak spytała Władimira Putina o aktualną sytuację w Czeczenii i ostatnie ataki w Groznym. Rosyjskie MSW informowało na początku grudnia o tym, że 14 policjantów zginęło, a 36 osób zostało rannych podczas ataku terrorystów na Grozny. Zginął też cywil przebywający w spalonym Domu Prasy, w którym zabarykadowali się napastnicy.

Putin odpowiedział, że "wszyscy powinni przestrzegać obowiązujących praw i nikt nie może zostać uznany winnym bez oficjalnego orzeczenia sądu w tej sprawie".

Jak przyznał Putin, ludzie, którzy dokonali napadu, mieli zasłonięte twarze. - Mogli działać z powodu nacisków ze strony Kadyrowa, a nie z powodu własnych pobudek - przyznał Putin. - Krewni terrorystów zwykle wiedzą o przygotowywanych atakach, ale to nie daje nikomu - włączając w to lidera Czeczenów Ramzana Kadyrowa - prawa do ich karania - powiedział Putin. - Oczywiście on nie miał prawa, by to zrobić - powiedział Putin.

Osiągnęliśmy wszystko, co chcieliśmy osiągnąć organizując igrzyska w Soczi

First Channel spytał Putina o to, czy nie uważa, że Rosja nie odniosła żadnych korzyści z organizacji igrzysk olimpijskich w Soczi, w obliczu tragedii na Ukrainie.

Rosyjski prezydent odpowiedział, że "wszystko, co Rosja chciała osiągnąć, przygotowując i organizując igrzyska w Soczi, osiągnęła". - Wygraliśmy igrzyska - powiedział Putin. - Oczywiście olimpiada została przysłonięta przez wydarzenia na Ukrainie. Ale to nie my je spowodowaliśmy. Nie my jesteśmy odpowiedzialni za ten zamach stanu - skonkludował Putin.

Zdaniem rosyjskiego prezydenta, wiele osób planuje od tamtego czasu swoje wakacje w Soczi, co oznacza, że Rosja stworzyła letni i zimowy kurort.

Nie dojdzie do zamachu stanu w Rosji

Korespondent Reutersa spytał Putina o to, jak bardzo pewny jest lojalności ludzi, którzy znajdują się w jego najbliższym kręgu, czy jest przekonany o tym, że będą go wspierać zawsze. Dziennikarz spytał, jak wysokie jest ryzyko, że do zamachu stanu dojdzie w Rosji.

Putin odpowiedział: "Proszę się nie obawiać". - Nie może być mowy o żadnych pałacowych przewrotach, bo nie ma mowy o pałacowych układach - powiedział rosyjski przywódca i dodał, że ma wsparcie w wewnętrznej i zagranicznej polityce od ludzi, bo wiedzą, że działa on "w ich własnym interesie".

Zdaniem Putina, "można mówić o elitarnych winach czy elitarnych resortach, ale nie ludziach". - Elitą są wszyscy zwykli pracownicy w Rosji, którzy dźwigają na swoich barkach cały kraj - dodał Putin.

Jedyne, co zrobiła Rosja, to obrona swoich interesów

Korespondent BBC John Simpson przyznał, że zachodnie kraje uważają, że dochodzi obecnie do nowej zimnej wojny i że to Putin jest jej inicjatorem. Rosyjskie lotnictwo prowadzi manewry w zachodniej przestrzeni powietrznej. "To pana sprawka, podobnie jak wyprawa na Ukrainę" - powiedział dziennikarz. "Teraz potrzebujecie pomocy Zachodu, z powodu problemów waszej waluty. Proszę zatem zaprzeczyć, że nie ma pan intencji w prowadzeniu zimnej wojny i zrobi wszystko, by zażegnać kryzys na Ukrainie" - dodał Simpson.

Władimir Putin potwierdził, że dochodzi do napięć, ale jego zdaniem "jedyne, co zrobiła Rosja, to obrona własnych interesów". - Nie atakujemy nikogo, ingerując w czyjeś interesy. To nie są manewry, które powodują napięcia - powiedział prezydent Rosji. - Rosjanie zaprzestali lotów w latach 90., ale Amerykanie kontynuują manewry swojego lotnictwa z głowicami nuklearnymi. Kto tu kogo prowokuje?" - zapytał Putin.

Jak przyznał, "Rosja ma tylko dwie bazy militarne za granicą, które mają służyć do obrony". - Bazy amerykańskie znajdują się na całym świecie, ale to Rosja jest agresywna - pytał Putin.

Prezydent Rosji powiedział, że budżet Pentagonu jest 10-krotnie większy niż rosyjskiej obrony. - Ale to my jesteśmy agresywni? Czy to jest logiczne? Czy ktoś w ogóle to słyszy? - pytał Putin.

Zdaniem prezydenta Rosji, jego kraj "obrał właściwy kurs w obliczu kryzysu na Ukrainie oraz wobec zachodnich partnerów". - Wymierzono w Rosję sankcje, kompletne nielegalne i niezgodne z prawem - powiedział Putin. - Będziemy współpracować, jeśli nasi zachodni partnerzy również wyrażą chęć kooperacji z nami - zakończył odpowiedź.

Suwerenność krajów słowiańskich stoi pod znakiem zapytania

Szef sztabu prasowego czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa spytał, czy możliwy jest sojusz krajów słowiańskich takich jak Polska czy Serbia z Rosją.

Putin powiedział, że "kraje te (odniósł się do krajów słowiańskich - red.) mają bardzo słabą sytuację gospodarczą i dlatego znajdują się w całkowitej zależności od innych (silniejszych krajów - red.). - Dziś ich suwerenność stoi pod znakiem zapytania - powiedział Putin. - Tymczasem narody tych krajów zachowały "dążenie do słowiańskiej jedności duchowej" - dodał rosyjski prezydent.

Putin unika odpowiedzi o wzmocnienie obwodu kaliningradzkiego

Dziennikarka z Kaliningradu zadała pytanie wzmocnienie zgrupowania rosyjskiego w obwodzie kaliningradzkim.

Prezydent Władimir Putin poinformował, że w obwodzie kaliningradzkim cały czas trwa budowa miejscowej elektrowni atomowej. - Raportują, że budowa idzie według planu – powiedział. Zapewnił, że elektrownia będzie miała urządzenia zapewniające „postfokusimskie" bezpieczeństwo (chodzi o katastrofę w japońskiej elektrowni atomowej w Fukusimie). - Nasi konkurenci takich nie mają – powiedział.

Nie odpowiedział natomiast na pytanie, czy zostanie wzmocnione zgrupowanie rosyjskich wojsk w obwodzie kaliningradzkim. Podkreślał natomiast, że należy podtrzymywać i rozwijać regionalną współpracę.

To dziesiąta doroczna konferencja prasowa Władimira Putina. Sekretarz prasowy Kremla Dmitrij Pieskow powiedział ITAR TASS, że "nie ma limitu czasowego na takie konferencje, co oznacza, że Putin będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy tak długo, jak uzna to za stosowne".

W 2008 roku odbyła się najdłuższa konferencja prasowa prezydenta Rosji - trwała 4 godziny i 40 minut. Dla porównania, w 2013 roku była ona o półtorej godziny krótsza.

Konferencję prezydent Władimir Putin rozpoczął od wstępu, w którym odniósł się między innymi do kwestii ekonomicznych. Powiedział, że poziom zatrudnienia w Rosji jest dość niski i dodał:

"w tym roku doświadczyliśmy rekordowego urodzaju, pomimo turbulencji na rynkach finansowych"

Pozostało 98% artykułu
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 789
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 788
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 787
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 786
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 785