Chodzi o 32-letniego Cherifa Kouachi i jego 34-letniego brata Saida. Ich tożsamość została ustalona już sześć godzin po tragedii dzięki pozostawionym przez terrorystów w porzuconym citroenie C3 śladom DNA oraz dowodzie osobistym, który zgubił jeden z nich. Policja ujawniła jednak opinii publicznej ich wizerunek dopiero w nocy z środy na czwartek. Cherif, który brutalnie dobił bezbronnego policjanta już w trakcie ucieczki, był w przeszłości skazany na trzy lata więzienia za organizację siatki przerzucającej dżihadystów do Iraku. Po odbyciu kary został jednak wypuszczony i służby bezpieczeństwa przestały się nim interesować. To wywołało wczoraj we Francji debatę, czy policja i wymiar sprawiedliwości nie popełniły wówczas tragicznego błędu.