Reklama

Viktor Orbán w Kijowie

Niespodziana wizyta węgierskiego premiera na Ukrainie miała zademonstrować, że między Budapesztem a Kijowem nie ma konfliktu

Aktualizacja: 13.02.2015 22:07 Publikacja: 13.02.2015 21:47

Viktor Orbán w Kijowie

Foto: AFP

Po odbytym w Kijowie w piątek późnym wieczorem spotkaniu premiera Węgier Viktora Orbána i prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki wydano jedynie krótki komunikat mówiący o tym, że omówiono aktualne sprawy istotne dla obu stron, m.in. sprawę tranzytu gazu przez Ukrainę na Węgry i sytuację mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu.. Po raz pierwszy premier Węgier oficjalnie przyznał, że na Ukrainie toczy się wojna.

Podczas spotkania nie przewidywano żadnych istotnych porozumień ani kontraktów. Chodziło jedynie o zademonstrowanie dobrych relacji sąsiednich państw i okazanie poparcia dla rozejmu osiągniętego w Mińsku. Poroszenko zgodził się na spotkanie mimo iż miał za sobą prawdziwy polityczny maraton: 16 godzinne obrady w Mińsku, po których natychmiast poleciał do Brukseli by zdać sprawę podczas unijnego szczytu.

Wizyta została zaplanowana w ostatniej chwili, jednak jej błyskawiczne zorganizowanie pod koniec bieżącego tygodnia ma bardzo jasny kontekst polityczny. Z jednej strony węgierski premier chciał zademonstrować, że nieprawdą jest antyukraińskie nastawienie jego rządu, z drugiej zaś wyciągnął rękę do Petra Poroszenki tuż przed zapowiedzianą na przyszły wtorek wizytą Władimira Putina w Budapeszcie.

Stosunki węgiersko-ukraińskie obarczone były wieloma problemami. Węgry od czasu rewolty na kijowskim Majdanie z podejrzliwością obserwowały rozwój sytuacji na Ukrainie. Dominowało przekonanie, że do władzy dochodzą nacjonaliści i prawicowi radykałowie, co będzie miało złe konsekwencje dla mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu.

W okolicach Beregowa (węg. Beregszász) i Uzgorodu (węg. Ungvár) w znacznym skupieniu żyje 150-tysięczna mniejszość węgierska pozostała po rozbiorze Królestwa Wegierskiego po I wojnie światowej. Już w swoim przemówieniu inaugurującym drugą kadencję rządów w maju ub.r. Viktor Orbán opowiedział się za przyznaniem Węgrom zakarpackim autonomii. Zostało to źle odebrane bowiem Ukraina zaczęła się właśnie borykać z problemem separatyzmu w Donbasie.

Reklama
Reklama

Podczas dzisiejszego spotkania Orbán powiedział, że obawy o los Węgrów na Zakarpaciu były bezpodstawne. Potwierdził to obecny na spotkaniu przewodniczący związku Węgrów zakarpackich László Brenzovics.

Innym problemem we wzajemnych relacjach było węgierskie poparcie dla projektu South Stream, co Ukraina odbierała jako taktykę wymierzoną w swoje interesy. Dla odwrócenia złego wrażenia i pod presją innych państw europejskich Węgry zgodziły się jednak w najcięższym dla Kilowa momencie na dostawy gazu poprzez swoją sieć. Nieprawdą okazały się jednak plotki (rozsiewane prawdopodobnie przez związany z Rosją portal internetowy skrajnej prawicy) o rzekomym wysyłaniu przez Węgry broni na Ukrainę.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama