Podczas zakupów w okresie przedświątecznym w supermarketach i na targowiskach widziałam kilka razy, jak sprzedawcy karpi obchodzili się z nim dość brutalnie. Czy nie obowiązują jakieś zasady przy uśmiercaniu karpi?
– pyta czytelniczka.
Karp, tak jak inne zwierzęta, ma swoje prawa, które trzeba respektować. Przypominają o tym w swoich wytycznych zarówno prokurator generalny, jak i główny lekarz weterynarii.
Obaj powołują się przy tym na przepisy
. Co one mówią?
Prawo nie zabrania handlu żywymi rybami. Z karpiem trzeba jednak obchodzić się humanitarnie. Nie można narażać go na zbędne cierpienie i stres. Jego transport w pojemnikach i nieodpowiednich torebkach bez wody wyczerpuje już znamiona znęcania się. A jego uduszenie się to już przestępstwo z art. 6 ust. 1 tej ustawy. Za naruszenie tego przepisu można trafić nawet na dwa lata do więzienia.
Karp w sklepie powinien ponadto pływać w pojemniku zapewniającym odpowiednią dawkę tlenu oraz swobodę. Taki pojemnik nie może więc być za ciasny.
Zasady uśmiercania karpia uregulował natomiast minister rolnictwa w rozporządzeniu dotyczącym warunków uboju zwierząt. Wynika z niego, że w sklepach ogłuszaniem lub uśmiercaniem zwierząt mogą zajmować się jedynie osoby powyżej 18. roku życia i – uwaga! – z co najmniej z wykształceniem zasadniczym zawodowym lub co najmniej z trzyletnim doświadczeniem przy hodowli i uboju ryb.
Zabić zaś trzeba szybko, zadając rybie jak najmniej cierpienia.
Rozporządzenie zabrania zabijania zwierząt, w tym ryb, z udziałem dzieci lub w ich obecności. Musi to być więc śmierć dyskretna za przepierzeniem lub na zapleczu, z dala od oczu postronnych. Za niehumanitarne zabijanie karpia też można trafić na rok do więzienia.
Tyle mówią przepisy. Na razie żaden jeszcze sąd nie posłał nikogo za kratki z powodu niehumanitarnego uśmiercenia wigilijnej ryby. Choć ustawodawca grubo przesadził, wprowadzając zagrożenie pozbawieniem wolności, to jednak warto pamiętać, że ryba też ma swoje prawa. W tym roku skrzynkę e-mailową głównego inspektora weterynarii wypełniły listy od obrońców zwierząt. Postulują oni, by wprowadzić zakaz sprzedaży żywych karpi. Na razie nie zanosi się jednak na takie zmiany.