Reklama

Hinduskie wesela za 40 milionów dolarów

Rząd Indii potępił pełne przepychu i ekstrawagancji przyjęcia weselne, jakie coraz chętniej wyprawiają Hindusi

Aktualizacja: 17.03.2011 13:22 Publikacja: 17.03.2011 00:24

Władze wzywają do pozostania przy „skromnych i prostych uroczystościach".

Władze wzywają do pozostania przy „skromnych i prostych uroczystościach".

Foto: AFP

Władze wzywają do pozostania przy „skromnych i prostych uroczystościach". Apel wystosowały po tym, gdy jeden z członków rządzącego Indyjskiego Kongresu Narodowego (INC) wydał na ślub syna 40 mln dolarów. Przygotowania do ceremonii trwały 40 dni, a zaangażowanych w nie zostało tysiąc pracowników. Prowadzące do miejsca przyjęcia drogi przystrojone zostały kwiatami, a bliscy panny młodej podarowali jej przyszłemu mężowi helikopter.

– Rzeczywiście nie powinniśmy tak dużo pieniędzy wydawać na przyjęcia weselne. Kongres nie jest jednak uprawniony do wydawania tego typu opinii. Takie słowa – wypowiadane przez polityków, którzy sami wyprawiają kosztowne przyjęcia, brzmią po prostu śmiesznie. – To hipokryzja – mówi „Rz" dziennikarka hinduskiego dwutygodnika „Governance Now" Neha Sethi.

Rządzący podkreślili, że utrzymujący się obecnie trend – organizowanie ślubów z wielką pompą – uprzykrza życie przeciętnym obywatelom. Orkiestry dęte, barwnie przystrojone konie, gigantyczne namioty mogące pomieścić nawet tysiące osób, wszystko to dezorganizuje życie miast i miasteczek. Politycy zwrócili uwagę, że przy okazji tego typu imprez często dochodzi do paraliżu komunikacyjnego. Przemierzające ulice kolorowe korowody z nowożeńcami nie tylko blokują bowiem ruch, ale przyciągają również tłumy gapiów.

– Niektórzy spędzają na weselu niespełna 30 minut, podczas gdy dojazd zajmuje im blisko cztery godziny. Namioty zawsze rozstawiane są w ten sposób, że blokują drogi, a goście walczą na parkingach, by postawić samochody – mówi Sheila Dikshit, członkini INC kierująca lokalnymi władzami Delhi.

Tego samego zdania jest student z Bombaju Fiaz Shaikh. – Spójrzmy na stolicę. Miasto ma wystarczająco dużo kłopotów i nieustannie jest zakorkowane. I tak często są problemy z szybkim dotarciem do szpitala. Huczne wesela jeszcze bardziej pogarszają sytuację – podkreśla w rozmowie z „Rz".

Reklama
Reklama

Oprócz nieprzejezdnych dróg, innym problemem są ogromne ilości jedzenia, których goście weselni nie są w stanie zjeść. Rząd oszacował, że około 15 proc. z posiadanych przez Indie zbiorów warzyw i zbóż po imprezach masowych i ślubach trafia na śmietnik.

Już w lutym tego roku w szeregach rządzących pojawił się pomysł, by prawnie ograniczyć rozmach, z jakim świętują nowożeńcy. Opozycja skrytykowała jednak pomysł. Przypomniała, że podobne rozwiązanie wprowadzone zostało w latach 60., gdy hinduska gospodarka planowana według sowieckiego socjalistycznego modelu borykała się z niedostatkami żywności.

By przeciwdziałać marnowaniu się jedzenia, nie wszystkim potrzebne są odgórne przepisy. – Wystarczy tylko odpowiednio zaplanować wydatki i ilość dań. Zresztą i tak zawsze po przyjęciu rozdajemy żywność ubogim. Nic się wtedy nie marnuje – zapewnia Shaikh, której ojciec prowadzi w Bombaju własną firmę cateringową Arnica. Według niego dzięki tego typu przyjęciom napędzana jest gospodarka, a zatrudnienie znajduje wielu ludzi.

Shaikh szacuje, że przeciętny koszt uroczystości weselnej w Indiach, wyprawianej przez rodzinę z klasy średniej, to 3 tysiące euro. W wielu przypadkach wydatki są jednak o wiele większe.

– Rodzice, czasami już w dniu urodzenia córki, zaczynają oszczędzać na wesele. Fakt, że to rodzina panny młodej zobowiązana jest do pokrycia kosztów ślubu, sprawia, że w Indiach wyczekuje się narodzin męskiego potomka, a nie dziewczynki – mówi Sethi. Dziennikarka dodaje, że koszty weselne mnożą się z każdym dniem trwania uroczystości. – Podczas gdy w niektórych regionach trwa ona zaledwie jeden dzień, w innych częściach kraju goście weselni mogą się bawić trzy, cztery dni, a czasami nawet tydzień – mówi Sethi.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama