Reklama
Rozwiń
Reklama

Unijni liderzy gróźb się nie boją

To reakcja na zapowiedź agencji Standard & Poor's możliwego obniżenia ratingów 15 krajów euro. Wczoraj agencja zagroziła tym samym Europejskiemu Funduszowi Stabilizacji Finansowej

Publikacja: 07.12.2011 02:32

Spośród "piętnastki" (Grecji i Cypru nie uwzględniono z powodu i tak niskich ocen) tylko sześć państw ma najwyższy rating AAA: Francja, Niemcy, Austria, Finlandia, Luksemburg i Holandia. I to one groźbami oburzone były najbardziej.

– To zdumiewające, niesprawiedliwe i absolutnie przesadzone – powiedział wprost premier Luksemburga Jean-Claude Juncker. – Nie ma dziś żadnych przesłanek ku temu, by takie działanie było potrzebne – wtórowało fińskie Ministerstwo Finansów. Niemiecki dziennik "Handelsblatt" napisał, że "politycy się pienią" i że w Niemczech panuje taka niechęć do S&P, iż słychać głosy, by agencja poniosła konsekwencje wysuwania takich gróźb.

O tym, że Niemcy są wściekli, napisał też brytyjski "Daily Telegraph". Jego zdaniem S&P mogło ostrzec państwa strefy euro w jakimkolwiek innym momencie. Wysunięcie groźby teraz, tuż po ogłoszeniu przez Angelę Merkel i Nicolasa Sarkozy'ego planu ratunkowego, uznał za ciężki cios dla Berlina. Merkel bagatelizowała sprawę. – To, czym zajmują się agencje ratingowe, to wyłącznie ich sprawa – powiedziała. Minister finansów Wolfgang Schäuble uznał zaś groźbę S&P za najlepszą z możliwych motywacji do działania. Szef resortu gospodarki Philipp Rösler ogłosił z kolei, że Niemcy nie pozwolą, by wpływ na nie miała decyzja jednej agencji.

Ostrzeżenie S&P pojawiło się tuż przed wizytą w Europie sekretarza skarbu USA Timothy'ego Geithnera. Spowodowało też spadek ceny miedzi na giełdzie metali w Londynie, a także notowań ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku. – Nie panikowałbym – mówi "Rz" Richard Wellings, ekspert z brytyjskiego Instytutu Spraw Ekonomicznych. – Nawet jeśli agencja spełni pogróżki, to spadek wiarygodności będzie minimalny, najwyżej o pół punktu. Giełdy światowe są na to przygotowane, więc nie spodziewam się gwałtownych reakcji.

Z Wellingsem nie zgadza się Rob Noble-Warren – analityk rynków finansowych, jeden z 10 najlepszych ekspertów finansowych w rankingu agencji Bloomberg. Jego zdaniem zamęt na giełdach może być porównywalny z tym, który towarzyszył utracie kategorii AAA przez USA w sierpniu tego roku. – Pół roku temu byłbym spokojniejszy, ale kryzys w strefie euro jest dziś tak nabrzmiały, że katastrofę może spowodować nawet agencja ratingowa – mówi "Rz".

Reklama
Reklama

Noble-Warren wyjaśnia, że obniżenie wiarygodności kredytowej spowoduje konieczność zwiększenia zewnętrznego zadłużenia państw strefy euro, co zwykle przekłada się na dodatkowe cięcia w wydatkach publicznych. – Zgadzam się, że to znakomita motywacja przed unijnym szczytem. Ale problem w tym, iż nie da się uratować strefy euro przez samo uratowanie wiarygodności kredytowej. Jeśli przejdzie projekt wypracowany przez Merkel i Sarkozy'ego, kilka państw – w tym Grecja, Hiszpania czy Włochy – będzie się musiało rozstać z euro – mówi. Polsce radzi, by trzymała się od wspólnej waluty z daleka. – Nawet jeśli ekonomicznie jest na nią przygotowana, nie jest przygotowana politycznie. Wśród państw eurolandu nie mielibyście nic do powiedzenia – uważa.

Społeczeństwo
Szwedzki spór o imigrantów. Samorządy obawiają się ich stracić. Dlaczego?
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Społeczeństwo
Wielki plan imigracyjny. Wszyscy członkowie społeczności Bnej Menasze mają wrócić do Izraela
Społeczeństwo
Dania zamknięta dla obcych
Społeczeństwo
Słoweńcy byli za legalizacją eutanazji. Po roku zmienili zdanie
Społeczeństwo
Państwo socjalne przerosło Niemców
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama