Legalnie przebywa w Polsce ponad 140 tysięcy cudzoziemców – tyle wydano kart pobytowych. Z szacunków wynika jednak, że może ich być nawet kilkakrotnie więcej.
MSW sprawdziło, jak ich postrzegamy. Dwie trzecie ankietowanych patrzą na imigrantów „zdecydowanie lub raczej pozytywnie" – wynika z przygotowanego na zlecenie resortu raportu „Imigranci w Polsce", do którego dotarła „Rzeczpospolita".
– Polacy mają na ogół raczej otwarty stosunek do obcokrajowców i uważają, że czują się oni u nas bezpieczniej – mówi Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW. – Mniej jest skierowanych przeciwko nim incydentów, a przeszkoleni policjanci skuteczniej ścigają sprawców takich przestępstw – dodaje.
Badanie przeprowadził w listopadzie Ipsos (metodą wywiadów telefonicznych na próbie 1000 osób). Zadawano cztery pytania, m.in. o ocenę zjawiska zwiększającej się liczby imigrantów oraz ich bezpieczeństwa, a także o ich wiedzę dotyczącą tego, jak państwo radzi sobie ze ściganiem przestępstw z nienawiści.
Jakie są wnioski z badania? 65 proc. pytanych obecność imigrantów ocenia pozytywnie. Co piąty nie jest zadowolony, a rosnąca liczba osób obcego pochodzenia wywołuje u niego negatywne emocje.
– Jest lepiej, ale nasza postawa wobec cudzoziemców wciąż pozostawia wiele do życzenia. Przed poznaniem ich mamy wewnętrzne blokady i bariery – ocenia Ewa Piechota, rzeczniczka Urzędu ds. Cudzoziemców.
Najbardziej otwarci na cudzoziemców są ludzie wyższym wykształceniem.
Większość, bo 70 proc. badanych, twierdzi, że obcokrajowcy mogą czuć się u nas bezpiecznie. Przeciwnie uważa co czwarty badany.
Praktyka pokazuje, że nie do końca tak jest. Co prawda ustały np. spektakularne podpalenia mieszkań imigrantów w Białymstoku, ale obraźliwe wpisy na forach internetowych wciąż się zdarzają. Policja lepiej przykłada się do ścigania sprawców przestępstw z nienawiści, ale nie wszystkich udaje się wykryć. Np. winni podpaleń mieszkań rodziny Czeczenów i Hindusa w Białymstoku wciąż są nieznani.
O tym, że przestępstwa wynikające z uprzedzeń są ścigane z urzędu, wie połowa badanych. Co trzeci takiej wiedzy nie posiada. Tymczasem większa świadomość tego, że państwo z własnej inicjatywy ściga np. autorów nienawistnych wpisów, może działać odstraszająco na osoby, którym takie pomysły przyjdą do głowy.
Ponad połowa badanych uważa, że przeciwdziałanie publikowaniu w internecie treści obrażających innych – ze względu na rasę, wyznanie czy narodowość – nie ogranicza wolności słowa.
Ewa Piechota zwraca uwagę na pozytywne przykłady przełamywania barier. – W szkole w Berezówce (Podlasie) połowę z kilkudziesięciu uczniów stanowią dzieci cudzoziemców, głównie czeczeńskie, ale też gruzińskie i ukraińskie z pobliskiego ośrodka dla uchodźców. Polscy i cudzoziemscy rodzice regularnie się spotykają, urządzają wspólne uroczystości – opowiada.
Najwięcej jest w Polsce Ukraińców, Białorusinów, Rosjan. Imigranci mieszkają głównie na Mazowszu, niektórzy są dobrze wykształceni. Nielegalnie w naszym kraju przebywa, według oceny Urzędu ds. Cudzoziemców, do 100 tys. osób. Niektóre szacunki twierdzą, że łącznie cudzoziemców jest w Polsce nawet pół miliona.