Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są najczęstsze konsekwencje milczenia w obliczu przemocy doświadczanej przez mężczyzn?
- Dlaczego mężczyźni rzadziej przyznają się do doświadczenia przemocy i rzadziej szukają pomocy?
- Jakie społeczne oczekiwania utrudniają mężczyznom wyrażanie uczuć i szukanie wsparcia?
- Jakie formy przemocy najczęściej dotykają mężczyzn w Polsce i kto jest ich głównym sprawcą?
- Dlaczego system wsparcia ofiar przemocy jest postrzegany przez mężczyzn jako niewystarczający?
- Jakie są główne przyczyny niechęci do zgłaszania doświadczeń przemocy przez mężczyzn?
Coraz więcej badań pokazuje, że choć mężczyźni wyjątkowo często zmagają się z samotnością i brakiem wsparcia, wciąż brakuje w społeczeństwie miejsca na mówienie o męskich doświadczeniach – szczególnie tych związanych z cierpieniem, przemocą, bezradnością czy poczuciem krzywdy. Dla wielu mężczyzn szukanie pomocy staje się szczególnie trudne, jeśli zostali wychowani w poczuciu, że „prawdziwy facet” powinien radzić sobie sam – wyjaśniają autorzy raportu.
„Chłopaki nie płaczą?”
„Od najmłodszych lat chłopcy słyszą, że mają być silni, odporni i niewzruszeni. »Chłopaki nie płaczą«, »weź się w garść«, »bądź twardy« – to komunikaty, które kształtują tożsamość i budują mur wstydu wokół emocji” – czytamy w raporcie.
Tymczasem aż 63 proc. mężczyzn w Polsce doświadczyło przemocy – emocjonalnej, fizycznej, ekonomicznej i seksualnej. I to właśnie mężczyźni, według statystyk, popełniają 84 proc. samobójstw, a dwóch na trzech zmaga się z poczuciem samotności.
Czytaj więcej
Wpisanie na sztandary polskiej prezydencji w UE „praw chłopców i mężczyzn” powinno być zobowiązaniem dla rządu. Zacznijmy od siebie: wyrównajmy wie...
To ogromna liczba, która burzy mit o tym, że przemoc to problem wyłącznie kobiet. Mimo to większość mężczyzn nigdy nie nazwała swoich doświadczeń wprost – czytamy w raporcie.
Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej próbie tysiąca mężczyzn. Ponad połowa z nich doświadczyła przemocy emocjonalnej – zastraszania, manipulacji, wyzywania, hejtu. Blisko jedna trzecia doświadczyła przemocy fizycznej. Co dziesiąty mężczyzna przyznał, że padł ofiarą przemocy seksualnej.
Raport SEXEDPL i Uber Polska stanowi ważny i potrzebny głos w obszarze zdrowia psychicznego oraz zdrowia publicznego. Z perspektywy psychiatrii ujawnione dane są niezwykle niepokojące. Pokazują one, że przemoc wobec mężczyzn nie jest zjawiskiem marginalnym, lecz powszechnym i mającym daleko idące konsekwencje kliniczne. W interesie zdrowia publicznego raport należy traktować jako pierwszy krok do systemowego uznania przemocy wobec mężczyzn za istotny problem społeczny i zdrowotny. Brak reakcji na tak jednoznaczne dane oznaczałby pogłębianie się kryzysu samotności, przemocy i samobójstw wśród mężczyzn w Polsce.
„Nie wiem, czy w ogóle można nazwać to przemocą”
– Kampania, dotycząca przemocy seksualnej wobec mężczyzn, którą rozpoczęliśmy na początku 2024 r. pokazała nam, jak ogromne jest zapotrzebowanie na przestrzeń do rozmowy o tym problemie – tłumaczy Magda Stawinoga, koordynatorka Antyprzemocowej Linii Pomocy SEXEDPL (720 720 020). – Wtedy aż 60 proc. telefonów wykonywali mężczyźni – zauważa.
Czytaj więcej
Goniąc za równouprawnieniem kobiet, społeczeństwo straciło czujność na przypadki dyskryminowania mężczyzn.
Taką rozmowę mężczyźni często zaczynali od niepewnego: „Nie wiem, czy to dobre miejsce, nie wiem, czy w ogóle można nazwać to przemocą”. „To pokazuje, jak bardzo brakuje przestrzeni do rozmowy o męskim doświadczeniu przemocy” –czytamy w raporcie.
Kim są sprawcy przemocy wobec mężczyzn? Dlaczego mężczyźni nie szukają pomocy?
Zdecydowanie najczęściej sprawcami przemocy są inni mężczyźni. W raporcie aż 41 proc. wskazało na obcych mężczyzn, 33 proc. na kolegów, 26 proc. na przełożonych, a 14 proc. na ojców. Kobiety rzadziej są sprawczyniami – najczęściej są to partnerki (19 proc.) lub matki (14 proc.). Jednak – jak zauważono w raporcie – obraz przemocy wobec mężczyzn to przede wszystkim relacje męsko-męskie.
Z raportu wynika też, że dwie trzecie mężczyzn nigdy nie szukało pomocy, a co trzeci nawet o tym nie myślał. Dlaczego? W odpowiedzi na to pytanie badani wskazywali kilka powodów. 36 proc. było przekonanych, że z problemem musi poradzić sobie samodzielnie. 25 proc. przyznało, że powodem był wstyd. Na obawę przed wyśmianiem i brakiem zrozumienia w otoczeniu wskazało 22 proc. uczestników badania. Co piąty z badanych mężczyzn nie wiedział, gdzie szukać pomocy, tylu samo obawiało się, że to oni zostaną uznani za sprawców przemocy. Dwie trzecie uczestników badania uważa, że system wsparcia jest dostosowany głównie do kobiet.
– Kobiety wiedzą, że inne kobiety też doświadczają przemocy, bo słyszą o tym w kampaniach i mediach. Mężczyźni myślą, że są jedyni. Często dopiero my pomagamy im nazwać ich doświadczenie przemocą. I wtedy zaczynają rozumieć, że nie muszą być z tym sami – mówi ekspertka fundacji SEXEDPL.