Nie żyje para znanych artystów z Częstochowy. Elżbieta i Lech Ledeccy zmarli w minionym tygodniu w sanatorium w Wieńcu Zdroju.

„Leszek zmarł na zapalenie płuc we wtorek 20 października, Ela – nieświadoma śmierci męża - około 60 godzin po nim, w piątek, w wyniku ostrej choroby nerek” – napisał na Facebooku Tedeusz Piersiak, przyjaciel małżeństwa Ledeckich.

Data pogrzebu nie jest jeszcze ustalona, ale – jak przekazał Piersiak – odbędzie się on po Wszystkich Świętych. 

Elżbieta i Lech Ledeccy nie żyją. „Żartowali, że to będzie ich pożegnanie”

„Przed wyjazdem do sanatorium Ledeccy oddali do składu książkę o ich życiu i twórczości. Żartowali, że to będzie ich pożegnanie i dar dla wnuka Maćka” – napisał Piersiak. Jak stwierdził, ich niemal wspólna śmierć „odzwierciedliła symbolicznie ich życie”.

Elżbieta i Lech Ledeccy zostali parą jeszcze jako uczniowie Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Częstochowie, które także poinformowało o śmierci swoich zasłużonych absolwentów. Studiowali w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, w tym czasie wzięli ślub i urodził im się syn Piotr. Jak pisze Piersiak, po powrocie do Częstochowy państwo Ledeccy „szybko stali się filarami środowiska”. Byli aktywnymi członkami Związku Polskich Artystów Plastyków, współtworzyli kawiarnię artystyczną Bon Art, Jurajską Jesień i Plener Malarski. 

„Prace malarskie oraz ceramiczne wystawiali w całej Polsce i za granicą, sprzedawali w Cepelii oraz w Desie. Ich pasją stały się podróże zagraniczne, inspirujące do tworzenia i pozwalające nawiązać kontakty owocujące w międzynarodowych relacjach środowiska” – napisał Piersiak. 

Czytaj więcej

Cepelia. Ile w niej było prawdziwej sztuki, a ile kiczu

Lech Ledecki pracował w Wojewódzkim Domu Kultury w Częstochowie, a Elżbieta – w II Liceum Ogólnokształcącym im. Romualda Traugutta i Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych im. J. Malczewskiego w Częstochowie.

„Oboje wielkodusznie oddawali swoje dzieła na aukcje charytatywne, szczególnie na rzecz częstochowskiego Hospicjum” – stwierdził Piersiak. – „Dla całego środowiska oczywiste było, że Ledeccy uczestniczą w plenerach we dwoje, publiczność była pewna, że na wernisażach będą i Ela i Leszek – razem” – dodał.