Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób Cepelia łączyła ludowe inspiracje ze współpracą z czołowymi twórcami polskiej awangardowej sztuki, mody i plakatu.
  • Jak Cepelia wpływała na polskie wnętrza i dlaczego część jej słynnych „ludowych” produktów nie miała tradycyjnych korzeni.
  • Na czym polegał paradoks kiczu masowej produkcji i ekskluzywnych dzieł sztuki dla elit

W zbiorowej pamięci Cepelia (Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego) bardzo silnie kojarzy się z dziedzictwem PRL-u, tym bardziej, że zamknięty już okres jej istnienia przypada na lata 1949–1989, co oznacza, że powstała po zjednoczeniu PZPR, a znikła po politycznej transformacji wyznaczającej koniec epoki PRL-u.

Cepelia – gigant PRL-u

Pokaz przypomina, że w czasach rozkwitu instytucja ta tworzyła gigantyczną strukturę, na którą składało się sto spółdzielni wytwórczych, siedem biur terenowych, ponad trzysta punktów sprzedaży w całej Polsce i zagraniczne salony w Brukseli czy w Nowym Jorku. Cepelia miała też własne struktury handlu zagranicznego, jednostki badawczo-rozwojowe oraz zespoły folklorystyczne. W szczytowych momentach zatrudniała 45 tysięcy osób o zróżnicowanych specjalizacjach.

Wejście na wystawę MNK

Wejście na wystawę MNK

Foto: Natalia Gąsowska

Krakowska wystawa  jest rezultatem trzyletniej pracy jej kuratorów: prof. UAM dr. hab. Piotra Korduby i dr Anny Wiszniewskiej. Pozornie jej aranżacja przypomina dawne wielobarwne sklepy Cepelii. Wrażenie to potęguje oryginalny neon z napisem „Cepelia” przy wejściu, a wewnątrz nieprzebrane bogactwo różnych przedmiotów wypożyczonych z wielu muzeów i kolekcji prywatnych: od tkanin, mebli, ceramiki, szkła po pamiątki i modę, czerpiące inspiracje na ogół z folkloru.

Wiele przedmiotów jest pełnych artystycznej inwencji, tworzonych przez twórców ludowych, jak i profesjonalistów, lecz niepozbawionych też nieraz politycznych przesłań, jak „łowicka” wycinanka Czesławy Konopki z Pałacem Kultury, ozdobionym gołąbkami pokoju, czy sztandar spółdzielni „Moda i Styl” w Warszawie, zaprojektowany przez Jadwigę Zglinicką, z programowym hasłem „Kultura ludowa dobrem narodu”.

Cepelia nowoczesna

Na obecnej wystawie po raz pierwszy możemy spojrzeć przekrojowo na całokształt zjawisk łączących się z Cepelią, od projektowania i produkcji, przez badania i eksperyment po system sprzedaży i wystawiennictwa. I jest to spojrzenie oczami badaczy pasjonatów, zajmujących się kulturą materialną PRL-u i współczesną krytyczną refleksją nad nią. Ta prezentacja nie ma więc nic wspólnego z dawnymi autopromocyjnymi działaniami Cepelii.

Kuratorzy ekspozycji tłumaczą, że w powszechnym odbiorze Cepelia kojarzyła się ze sklepami, do których ludzie przychodzili jak do galerii, by pooglądać piękne rzeczy. Ambicje twórców wystawy idą jednak dalej; chcą pokazać całe zaplecze tej instytucji, a więc komisje artystyczne, etnograficzne, pamiątkarskie, badania naukowe, etnograficzne i muzealne, współpracę z artystami zarówno ludowymi, którzy dzięki temu przestawali być anonimowi, jak i znanymi profesjonalistami, m.in. w tkaninie dekoracyjnej z Magdaleną Abakanowicz, Jolantą Owidzką, Wojciechem Sadleyem, a w ceramice – z Heleną i Lechem Grześkiewiczami.

W powszechnym odbiorze Cepelia kojarzyła się ze sklepami, do których ludzie przychodzili jak do galerii, by pooglądać piękne rzeczy. Gdy naprawdę cepeliowska wytwórczość w większości opierała się na projektach współczesnych artystów.

Powszechnie utrwalona opinia łączy Cepelię z instytucją opiekującą się sztuką ludową. Tymczasem wystawa udowadnia, że cepeliowska wytwórczość w większości opierała się na projektach współczesnych artystów. A choć i one podlegały ocenie komisji, to jednocześnie były silnie naznaczone indywidualnością twórców i awangardowych nurtów sztuki.

Jednocześnie Cepelia jako instytucja dążyła do kształtowania gustów i polskich wnętrz z prostymi, funkcjonalnymi meblami, wysmakowanymi kilimami, żakardami oraz modernistyczną ceramiką. Czasem zdarzało się jej przy tym kreować nieistniejące w danym regionie ludowe tradycje, jak unikatową „huculską” ceramikę, stworzoną w Spółdzielni Rzemiosła Artystycznego w Bolesławcu przez wybitnego artystę Bronisława Wolanina.

Czytaj więcej

Tilda Swinton opowiada w Warszawie o swoich rolach i przyjaźniach z Jarmuschem czy Almodóvarem

Cepelia tania i ekskluzywna

Nie każdego było stać na zakup ekskluzywnych mebli, kilimów czy ceramiki w Cepelii. Dla masowego odbiorcy Cepelia produkowała tanie pamiątki. 90 proc. z nich powstawało z odpadów, co z dzisiejszego punktu widzenia jest oceniane z uznaniem jako dowód zrównoważonej gospodarki i troski o środowisko.

Niestety jednocześnie w masowej produkcji Cepelii królował kicz, czego przykładem są m.in. czerwone korale nie z drewna, ale z plastiku, albo ludowe lalki z główkami z piłeczek pingpongowych. Miniaturowe głowy wawelskie jako popularne gadżety także były tandetne. Paradoksalnie kiczowate pamiątki okazały się najtrudniejsze do zdobycia na obecną wystawę, bo po prostu były nietrwałe i mało się ich zachowało.

Z drugiej strony na krakowskiej wystawie nie brakuje obiektów wyjątkowych, świadczących o sile ludowych inspiracji i kreatywności twórców. Takich, jak choćby drewniane zabawki i meble dla dzieci – np. czerwony konik na kółkach, albo drewniany zydelek Sarenka w jasnej naturalnej kolorystyce.

Maciej Urbaniec Plakat "Cepelia zaprasza", 1966, Instytut Sztuki Polskiej PAN w Warszawie

Maciej Urbaniec Plakat "Cepelia zaprasza", 1966, Instytut Sztuki Polskiej PAN w Warszawie

Foto: Materiały prasowe

Artystyczny wymiar ma również moda, bo Cepelia nie tylko odtwarzała stroje ludowe głównie na użytek folklorystycznych zespołów, ale kreowała nowoczesną kulturę ubioru. Współpracujący z nią projektanci tworzyli modne stroje codzienne i na specjalne okazje o współczesnym kroju, choć z materiałów wzorowanych na ludowe. Niejednokrotnie autorkami były znane projektantki, jak Grażyna Hase czy Jadwiga Grabowska, twórczyni Mody Polskiej.

Plakaty dla Cepelii projektowali z kolei współtwórcy polskiej szkoły plakatu, m.in. Waldemar Świerzy (plakat z kolorowymi drewnianymi ptaszkami), Józef Mroszczak („Kilim”, któremu bliżej do malarsko-graficznej abstrakcji niż do typowych tkanin ludowych), czy tanecznie rozwibrowany projekt Macieja Urbańca.

Czytaj więcej

Philippe Starck: 10 tys. projektów, jacht dla Jobsa i krzesło, które widział cały świat

Wystawa „Obywatelka Cepelia” w Muzeum Narodowym w Krakowie jest czynna do 21 lutego 2027 r.