Sytuacja we Francji pozostaje napięta po protestach, które przerodziły się w jedne z najpoważniejszych ulicznych zamieszek w kraju w ostatnich latach. Władze podejmują kolejne działania mające przywrócić porządek publiczny.

Paryż zamyka muzea w obawie przed protestami. Turyści nie mogą zobaczyć „Mona Lisy”

W sobotę turyści odwiedzający Paryż zastali zamknięte bramy Luwru, jednego z najpopularniejszych muzeów na świecie. Zwiedzający nie mogli zobaczyć między innymi słynnej „Mona Lisy” Leonarda da Vinci. Zamknięcie muzeum było częścią szerszych środków ostrożności wprowadzonych przed zapowiadanymi demonstracjami.

Decyzja o zamknięciu placówek kulturalnych zapadła tydzień po ogólnokrajowych protestach przeciwko wysokim kosztom życia i pogarszającej się jakości usług publicznych. Demonstracje przerodziły się w gwałtowne zamieszki, które należały do najpoważniejszych aktów przemocy ulicznej we Francji od wielu lat.

W odpowiedzi na zamieszki i związane z nimi zniszczenia francuskie władze zdecydowały się na wprowadzenie lokalnych godzin policyjnych oraz zamknięcie wielu miejsc publicznych przed demonstracjami, które odbywają się w sobotę.

Czytaj więcej

Częściowy zakaz protestów w Paryżu. Premier Francji nie wyklucza stanu wyjątkowego

Luwr i inne muzea w Paryżu zamknięte. Turyści rozczarowani

Ograniczenia objęły znaczną część paryskich instytucji kulturalnych. Oprócz Luwru zamknięto między innymi Musée d’Orsay, Musée de l’Orangerie, Jeu de Paume oraz Muzeum Picassa. Całkowicie odgrodzono również kompleks Ogrodów Tuileries, rozciągający się w pobliżu Luwru.

Decyzja zaskoczyła wielu turystów, którzy przyjechali do francuskiej stolicy specjalnie po to, by odwiedzić jej najważniejsze atrakcje. – Kiedy przyjechaliśmy, przypuszczaliśmy, że mogą wystąpić jakieś problemy, ale nie spodziewaliśmy się, że muzeum będzie zamknięte – powiedziała 31-letnia Selena Bertoni z Włoch, którą agencja Reutera spotkała przed Musée d’Orsay.

Kobieta przyjechała do Paryża na cztery dni. Za dwa bilety umożliwiające obejrzenie obrazów impresjonistów i innych dzieł sztuki zapłaciła 50 euro. – Zły moment – podkreśliła. 

Podobne rozczarowanie wyraziła 21-letnia Francuzka Heidi Rosar, która bezskutecznie próbowała odwiedzić inne placówki kulturalne. – To już trzecie muzeum, do którego przyszliśmy i które jest zamknięte. Powinni byli nas ostrzec – powiedziała.

Czytaj więcej

Francja szykuje się na zamieszki. 70 tys. policjantów i armatki wodne

Zamknięty Luwr i wzmożone środki bezpieczeństwa w Paryżu

W przypadku Luwru zamknięcie objęło cały teren muzeum oraz przylegający do niego ogród. Zwiedzający nie mogli nawet podejść do charakterystycznej szklanej piramidy, która sama w sobie stanowi turystyczną atrakcję. 

– Chcieliśmy przynajmniej zobaczyć piramidę – powiedział w rozmowie z agencją Reutera 67-letni Kanadyjczyk Don Nowschuk, który przyjechał do Paryża na dwie noce. Turysta wyraził wątpliwości co do zasadności tak daleko idących ograniczeń. Jego zdaniem lokalne władze mogły zareagować zbyt zdecydowanie na zagrożenie związane z planowanymi demonstracjami. – Jest tu tak dużo służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, że można by pomyśleć, iż to wystarczy, aby zabezpieczyć muzeum – dodał.

Nowschuk zwrócił również uwagę na obecność licznych uzbrojonych funkcjonariuszy na ulicach francuskiej stolicy. – To trochę dziwne widzieć tak wielu policjantów z bronią w całym Paryżu. Jesteśmy przyzwyczajeni do broni, ale nie w takiej sytuacji – podkreślił.

Czytaj więcej

Francja zakazuje demonstracji, prezydent Macron zwołuje radę bezpieczeństwa

Nie tylko muzea. Opera Paryska i Art Basel Paris odwołują wydarzenia

Obawy przed kolejnymi zamieszkami sprawiły, że odwołano także wydarzenia artystyczne i zamknięto niektóre teatry oraz opery.

Opera Paryska zdecydowała o zamknięciu obu swoich siedzib – Palais Garnier oraz Opéra Bastille. Jako powód wskazano względy bezpieczeństwa pracowników i publiczności.

Organizatorzy prestiżowych targów sztuki Art Basel Paris również zdecydowali się na odwołanie programu wydarzeń zaplanowanych na weekend.

Informacje o zamknięciu instytucji kulturalnych opublikowano już w piątek.

Czytaj więcej

Francja szykuje się na kolejne zamieszki. Rząd rozważa radykalne kroki, a Le Pen zyskuje

MSW Francji poinformowało o kolejnych zatrzymaniach. W Paryżu rozpoczęła się demonstracja

Szef MSW Francji Laurent Nunez poinformował w sobotę, gdy w kraju odbywają się kolejne akcje protestu, że od rana do godz. 13 zatrzymano 135 osób. W Paryżu po godz. 14 rozpoczęła się demonstracja, na którą wezwały związki zawodowe i organizacje licealistów.

Do tej pory odnotowano 136 akcji protestu na drogach (są to np. pikiety i blokady – PAP), podczas gdy przed tygodniem, 14 października, było ich  264, czyli prawie dwukrotnie więcej. Minister wymienił liczbę 35 tys. osób „w przestrzeni publicznej”, podczas gdy przed tygodniem było ich o tej porze 60 tys.

„Obecnie sytuacja w Paryżu jest spokojna” – przekazała około południa prefektura policji w stolicy.

W mieście demonstracja rozpoczęła się po godz. 14. Pierwotnie miała się odbyć na Placu Bastylii, ale władze nie wyraziły na to zgody i zaproponowały alternatywną trasę. Związki zawodowe, które są organizatorami demonstracji, nie zdołały zakwestionować tej decyzji i ogłosiły w południe, że zgodziły się na nową trasę. Zapanował chaos, ponieważ część demonstrantów pojawiła się już na Placu Bastylii. Po pewnym czasie policja nakazała im rozejście się. Nie doszło do starć.

W minioną sobotę w wielu miastach Francji doszło do zamieszek podczas demonstracji. Atakowane były budynki publiczne, atakowano i rabowano punkty handlowe. W obawie przed powtórzeniem się tych wydarzeń władze zapowiedziały, że 24 października i w następnych dniach zezwolone będą tylko demonstracje organizowane przez związki zawodowe. 

W sobotę rano minister Nunez ostrzegł, że oczekuje pojawienia się grup, które będą „próbowały wywołać incydenty” i atakować sklepy, instytucje i policjantów. MSW zapowiedziało zmobilizowanie w całym kraju 70 tys. funkcjonariuszy w celu zapewnienia bezpieczeństwa.