Prezydent Francji Emmanuel Macron zwołał spotkanie rady bezpieczeństwa kraju z udziałem premiera Sebastiena Lecornu, ministrów i przedstawicieli służb specjalnych. Tematem narady będą zamieszki z 17 października. Tymczasem w Paryżu, Lyonie i Lille obowiązuje w czwartek zakaz demonstracji, ogłoszony przez władze lokalne poprzedniego wieczora.
Rada bezpieczeństwa Macrona obraduje, Paryż zabrania czwartkowych demonstracji
Pałac Elizejski zapowiedział, że celem narady jest omówienie "mechanizmów zbierania informacji wywiadowczych", jak również "przewidywania i zapewnienia bezpieczeństwa" w najbliższych tygodniach. Mowa będzie również o "niedociągnięciach, które doprowadziły do wydarzeń minionego weekendu" - dodano w komunikacie.
Czytaj więcej
Ekstremiści, lewica, anarchiści, bandyci: to oni wywołali ten chaos – napisała w mediach społecznościowych partia Marine Le Pen, liderki prawicy w...
Czwartkowy zakaz dotyczy wybranych rejonów tych miast. W Paryżu zgromadzenia zabronione są w czwartek 22 października w godz. 8-20 w rejonie Pałacu Elizejskiego, siedziby rządu i parlamentu, a także w miejscach uczęszczanych przez turystów: na Polach Elizejskich, wyspie Cite (gdzie znajduje się katedra Notre Dame) i przy Luwrze.
Prefektura policji zabroniła organizacji manifestacji, zapowiadanej na czwartek przez organizację studentów Interfac. Jako powód podano, że organizator nie zdołał zapobiec aktom przemocy podczas poprzednich zgromadzeń 13 i 17 października. Z kolei w Lyonie, trzecim co do wielkości mieście Francji, władze zakazały demonstracji, która miała się odbyć na Placu Bellecour, gdzie w minioną sobotę podpalone zostało biuro informacji turystycznej. W Lille zakaz demonstracji obowiązuje w czwartek w kilku rejonach.
Zamieszki we Francji. Hawr, Grenoble, Tulon i Rouen zakazują demonstracji w sobotę
W Grenoble zakazano demonstracji w ścisłym centrum i tych częściach miasta, w których w sobotę doszło do aktów przemocy podczas demonstracji. Zakaz obowiązuje do niedzieli rano.
Czytaj więcej
W trakcie zamieszek we Francji splądrowane zostały dziesiątki sklepów, spłonął m.in. zabytkowy ratusz w Limorges, a policja zatrzymała niemal 2 tys...
W Normandii na północy kraju zabroniono manifestacji zaplanowanych na sobotę w centrum Hawru i Rouen, uzasadniając decyzję sobotnimi zamieszkami.
W Tulonie na południu władze departamentu Var zapowiedziały, że w centrum miasta nie będą mogły się odbyć w sobotę żadne „demonstracje, pochody, defilady ani zgromadzenia” organizowane w celu wyrażenia postulatów.
Zamieszki we Francji. Plądrowane sklepy, spłonął zabytkowy ratusz w Limoges
Na najbliższą sobotę zapowiadano we Francji kolejne demonstracje na tle socjalnym. Poprzednie protesty, z 17 października, przerodziły się w zamieszki, których sprawcy atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe. Ocenia się, że struktury policji i bezpieczeństwa nie przewidziały liczby uczestników tych wystąpień i zbyt nieliczne siły policyjne nie zdołały powstrzymać przemocy.
Macron powiedział w środę, że podczas demonstracji 17 października wydarzyły się "rzeczy niedopuszczalne", i zapewnił, że władze podejmą wszelkie kroki, by zapobiec ich powtórzeniu. Ocenił przy tym, że obecnie nie jest konieczne wprowadzenie w kraju stanu wyjątkowego.
Ponad 1800 osób zatrzymano we Francji po sobotnich zamieszkach – poinformował w niedzielę szef MSW Laurent Nunez. Prokuratura Paryża przekazała, że w stolicy zatrzymanych pozostaje 517 osób. Nunez dodał, że rannych zostało ponad 500 policjantów, żandarmów i strażaków, a straty materialne są znaczne.
Czytaj więcej
W trakcie zamieszek we Francji splądrowane zostały dziesiątki sklepów, spłonął m.in. zabytkowy ratusz w Limorges, a policja zatrzymała niemal 2 tys...
Większość zatrzymanych w Paryżu – 346 osób – stanowią osoby pełnoletnie, a 171 osób to niepełnoletni. Zatrzymania trwały całą noc, aż do godz. 6 rano – podała prokuratura. Zapewniła, że powodem zatrzymań są głównie akty wandalizmu i paserstwa.
Premier Sebastien Lecornu zwołał na niedzielę wieczorem kolejne spotkanie rządowej grupy antykryzysowej. Będzie ono dotyczyć skutków sobotnich wydarzeń dla gospodarki i handlu.
Podczas ogólnofrancuskich zamieszek podpalony został zabytkowy ratusz w miejscowości Limoges.
Przed wtargnięciem do ratusza sprawcy podpalili samochód straży miejskiej stojący przed budynkiem. Następnie wybili szyby i dostali się do środka. Ogień rozprzestrzenił się na jedno ze skrzydeł obiektu, po czym dotarł do dachu. Płomienie objęły konstrukcję, a stan jej drewnianych elementów stwarzał ryzyko zawalenia.
Jak informowała AFP, około godziny 20 strażacy nadal prowadzili działania gaśnicze. Ich zadaniem było powstrzymanie ognia przed objęciem kolejnych części budynku. Szef departamentu Haute-Vienne, na którego terenie leży Limoges, ocenił, że straty są bardzo poważne. „W dużej mierze jest stracony” – powiedział. Budynek ma również znaczenie historyczne. Został otwarty w 1883 r., a jego architektura nawiązuje do paryskiego ratusza.