Jak wynika z analizy sondaży przeprowadzonych przez „The New York Times” i Siena University ponad połowa młodych mężczyzn (55 proc.) poparła w wyborach prezydenckich w 2024 r. Donalda Trumpa. Część z nich wskazywała na rozczarowanie progresywnymi poglądami Demokratów, inni mieli nadzieję na poprawę sytuacji gospodarczej. Pokolenie Z było jedną z grup wyborczych, które przyczyniły się do wygranej Trumpa w 2024 r. Ich zwrot na prawo wyraźnie kontrastował z poprzednimi wyborami, w których młodzi Amerykanie popierali Demokratów. Podobną zmianę zauważono wśród młodych kobiet, choć na mniejszą skalę.
Czytaj więcej
Osiem punktów procentowych przewagi ma Partia Demokratyczna nad Partią Republikańską na dwa tygodnie przed wyborami połówkowymi (midterms) do Kongr...
Rządy niespełnionych obietnic. Młodzi Amerykanie odwracają się od Republikanów
Obecne sondaże pokazują jednak, że entuzjazm młodych wobec Partii Republikańskiej osłabł. Wśród młodych mężczyzn Demokraci mają przewagę jednego punktu procentowego, a około 10 proc. badanych pozostaje niezdecydowanych. To grupa, o której głosy wciąż mogą walczyć obie partie. Jeszcze wyraźniejsza zmiana nastąpiła wśród młodych kobiet: w 2024 r. 31 proc. poparło Trumpa, dziś poparcie dla Republikanów deklaruje zaledwie 13 proc. przedstawicielek tej grupy.
Dla jednych powodem rozczarowania są deportacje i sytuacja gospodarcza, dla innych – akta Epsteina i mizoginia, ich zdaniem zakorzeniona w kulturze administracji Trumpa. Dla wielu jego rządy to seria niespełnionych obietnic.
Preferencje partyjne w USA (październik 2026)
– Mam poczucie, że nic nie poszło tak, jak powinno. Wszystko się pogorszyło – mówi 29-letni mieszkaniec Florydy, uczestnik grupy dyskusyjnej zorganizowanej przez Navigator Research i opisanej przez NPR. W rozmowie uczestniczyło osiem osób, które w 2024 r. głosowały na Trumpa. Czworo nadal zamierzało poprzeć Republikanów w zbliżających się wyborach do Kongresu, troje deklarowało poparcie dla Demokratów, a jedna osoba pozostawała niezdecydowana.
– Trump skupia się na niewłaściwych sprawach – mówi w rozmowie z „NYT” 21-latek z Kalifornii, który studiuje, by zostać nauczycielem matematyki. W 2024 roku zagłosował na Trumpa ze względu na jego obietnice gospodarcze, ale, jak mówi, jest rozczarowany, bo dostał wojnę i gwałtownie rosnące koszty życia. – Trump powinien bardziej skupić się na tym, co się dzieje w kraju – przekonuje. Twierdzi, że jesienią poprze Demokratów, bo jego zdaniem bardziej dbają o ludzi.
Z kolei 26-letni przedstawiciel handlowy z Iowa, dwa lata temu zniechęcił się do progresywnych poglądów Partii Demokratycznej. Namawiał rodzinę i znajomych do głosowania na Trumpa. Teraz coraz bardziej dają mu się we znaki ceny benzyny i koszty mieszkania. Aby się utrzymać, zarówno on, jak i kilku jego znajomych podjęli dodatkową pracę. – Trumpowi już nie zależy. Tym razem nie będę głosował na Republikanów – mówi w wywiadzie dla nowojorskiego dziennika.
Czytaj więcej
Już nie tylko demokraci, ale i republikanie tak w Izbie Reprezentantów jak i w Senacie odrzucają deal, jaki Donald Trump usiłuje zawrzeć z Władimir...
Donald Trump zraził do siebie Amerykanki
Od Trumpa odwracają się nie tylko najmłodsi, lecz także nieco starsi wyborcy – osoby między 30. a 44. rokiem życia. Wśród mężczyzn w tym wieku 17-punktowa przewaga Trumpa zamieniła się w sześciopunktową przewagę Demokratów. – Głosowałem na Trumpa, bo nie popierałem tego, co działo się w Partii Demokratycznej pod hasłem woke. Teraz żałuję tej decyzji – mówi 44-letni Latynos z Kansas. Podkreśla on, że popiera deportacje nielegalnych imigrantów, którzy są kryminalistami, ale z przerażeniem patrzył, jak administracja Donalda Trumpa „wymiotła” z jego okolic „ciężko pracujących ludzi, którzy mieszkali tam od lat”. Zamierza zagłosować na Demokratę w wyborach do Senatu w Kansas i zachęca swoją córkę, by poparła Jamesa Talarico w Teksasie. – Potrzebne są mechanizmy kontroli i równoważenia się władz – stwierdził.
Wśród młodych kobiet odwrót od Republikanów jest szczególnie wyraźny. Przewaga Demokratów w tej grupie wynosi dziś niemal 70 pkt. proc. – wynika z sondażu Times/Siena. Jedną z rozczarowanych wyborczyń, z którą rozmawiał „NYT”, jest 22-letnia mieszkanka Teksasu, katoliczka, którą kilka lat temu zniechęciło stanowisko Demokratów w sprawach dotyczących transpłciowej młodzieży. Gdy dwa lata temu po raz pierwszy wzięła udział w wyborach, zagłosowała – na Trumpa.
Teraz rozpoczyna studia magisterskie w zakresie stosunków międzynarodowych i nie podoba jej się sposób, w jaki Trump traktuje amerykańskich sojuszników. Oburzyły ją drastyczne cięcia pomocy zagranicznej oraz decyzja Trumpa o zakazie wstępu do Białego Domu dla niektórych dziennikarzy. Lekceważące podejście Trumpa do akt Epsteina uważa za oburzające, a działania jego administracji w sprawach kobiet – za krok wstecz. – Jestem katolicką konserwatystką, a nie chrześcijańską nacjonalistką. My szanujemy kobiety – mówi, ale dodaje, że Partia Demokratyczna również jej nie przekonuje. Nie ufa demokratycznemu kandydatowi do Senatu Jamesowi Talarico – częściowo ze względu na zmianę jego stanowiska w sprawie transpłciowych sportowców, a częściowo dlatego, że nie podoba jej się łączenie przez niego wiary z polityką. Znalazła się w politycznej próżni i nie zamierza głosować w tych wyborach.
Czytaj więcej
W ostatnich tygodniach kampanii przed wyborami połówkowymi do Kongresu demokraci nabrali wiatru w żagle, a wyborcy czują się coraz bardziej rozczar...
Progresywni i socjalistyczni kandydaci coraz śmielej wkraczają do głównego nurtu amerykańskiej polityki
Decyzja o niegłosowaniu, szczególnie w wyborach połówkowych do Kongresu, nie jest niczym niespotykanym. W 2022 r. – podczas ostatnich wyborów w połowie kadencji – do urn poszło zaledwie około 30 proc. wyborców w wieku poniżej 30 lat, w porównaniu z blisko 70 proc. wyborców powyżej 65. roku życia. W przeciwieństwie do starszych wyborców, których sympatie partyjne są zwykle bardziej utrwalone, młodzi dopiero sprawdzają, które poglądy są im najbliższe. Ich preferencje łatwiej się zmieniają, a wielu towarzyszy dziś frustracja i poczucie politycznego zagubienia.
Jedna trzecia wyborców w wieku od 18 do 29 lat uważa, że żadna z partii nie skupia się na właściwych sprawach – to najwyższy odsetek spośród wszystkich grup wiekowych. Wielu młodych wyborców twierdzi, że szuka kandydatów – niezależnie od przynależności partyjnej – którzy pomogliby obniżyć koszty życia.
Poszukiwanie odpowiedzi na problemy ekonomiczne kieruje część młodych ku demokratycznym socjalistom. Według sondażu Times/Siena ok. 30 proc. młodych wyborców wolałoby poprzeć kandydata określającego się w ten sposób – to więcej niż w jakiejkolwiek innej grupie wiekowej. Kandydaci progresywni i socjalistyczni zdają się coraz śmielej wkraczać do głównego nurtu polityki. W tym roku osoby otwarcie deklarujące się jako socjaliści wygrały kilka prawyborów organizowanych w ramach Partii Demokratycznej, a burmistrzem Nowego Jorku jest popularny polityk utożsamiający się z demokratycznym socjalizmem – Zohran Mamdani. Choć poparcie dla nich nadal pozostaje stosunkowo ograniczone, sondaże pokazują, że poglądy socjalistyczne, niegdyś bardzo niepopularne w Stanach Zjednoczonych, zyskały nieco na znaczeniu. Tej zmianie sprzyja narastające rozczarowanie wyborców systemem politycznym i gospodarczym.