Prokuratura oskarżyła obecnie 44-letniego kierowcę lawety Artura C. o spowodowanie w stanie nietrzeźwości oraz pod wpływem środków odurzających wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym trzech osób.

20 lat więzienia za śmiertelny wypadek w Grochowem

Mężczyzna odpowiada także za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środków odurzających, niedostosowanie się do polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego oraz kierowanie gróźb karalnych i naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd uznał go winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 20 lat pozbawienia wolności. Z kar cząstkowych najwyższą – 18 lat więzienia – wymierzył za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym.

Czytaj więcej

Pijani siadają za kierownicę z przyzwoleniem rodziny

Sąd orzekł też wobec 44-letniego Artura C. dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i skierował go na terapię uzależnień. Zasądził także od niego nawiązki dla każdego z rodziców po 50 tys. zł za każde dziecko.

Artur C. postanowieniem sądu ma także dwuletni zakaz kontaktowania się ze swoim szwagrem i zakaz zbliżania się do niego na odległość 50 metrów i ma wpłacić na fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Prokurator oraz pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych, czyli rodzin poszkodowanych, domagali się dla oskarżonego 25 lat pozbawienia wolności. Oskarżony w ostatnim słowie przeprosił rodziny ofiar. Prosił sąd – tak jak obrońca – o łagodny wymiar kary.

Tragiczny wypadek na Podkarpaciu. Kierowca uciekał przed policją

Do wypadku doszło w sierpniu 2025 r. w miejscowości Grochowe w pow. mieleckim (Podkarpackie). W myśl aktu oskarżenia Artur C. pojechał do szwagra, wszczął awanturę, podczas której groził mu pozbawieniem życia i naruszył jego nietykalność cielesną.

Odjechał z posesji samochodem ciężarowym typu laweta marki Mercedes Sprinter, nie zatrzymał się do kontroli policyjnej i zaczął uciekać. W trakcie pościgu, prowadzonego przez dwa radiowozy policji, Artur C. przekraczając dopuszczalną prędkość, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpił pierwszeństwa i uderzył w jadącego prawidłowo osobowego Seata.

Czytaj więcej

Łotwa: Auta pijanych kierowców dostaną Ukraińcy

Jadący nim nastolatkowie zginęli na miejscu: 19-letnia Dominika, jej 12-letni brat Grzegorz i 18-letni chłopak Mike, obywatel Niemiec, kierujący autem. Po zderzeniu Artur C. zaczął uciekać pieszo. Został zatrzymany przez policję. W toku śledztwa przyznał się do zarzucanych mu czynów, z wyjątkiem kierowania gróźb karalnych i naruszenia nietykalności cielesnej.

Sąd o pijanym kierowcy lawety: Porażająca skala naruszeń prawa

Sędzia Anna Krawczuk w ustnym uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że skala naruszeń zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, których dopuścił się oskarżony, jak i popełnionych przestępstw jest porażająca, a zebrany w sprawie obszerny materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że mężczyzna dopuścił się wszystkich zarzucanych mu w akcie oskarżenia przestępstw.

Czytaj więcej

Pijani kierowcy z zakazem prowadzenia pójdą za kratki

Wskazała, że jechał pod wpływem alkoholu i środków odurzających, znacznie przekroczył prędkość i nie zatrzymał się do kontroli policyjnej, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu, co doprowadziło w efekcie do śmierci trzech osób, „które nie naruszyły żadnych przepisów, jechały prawidłowo i jechały na drodze z pierwszeństwem przejazdu”.

– Skutek w postaci śmierci trzech osób nie może już zostać odwrócony, gdyby nawet oskarżony chciał, to niestety nie jest w stanie nic zrobić, żeby przywrócić życie tym trzem osobom – zaznaczyła sędzia. Zwróciła uwagę, że oskarżony był w przeszłości wielokrotnie karany również za prowadzenie w stanie nietrzeźwości i nie wyciągnął z tego żadnych wniosków.