Podczas wtorkowej wizyty w Lille minister sprawiedliwości Gérald Darmanin podkreślił, że reakcja organów ścigania na zamieszki z 17 października musi być „nadzwyczaj stanowcza”. W przeciwnym razie, jak ostrzegł, właściciele sklepów i mieszkańcy mogą „sami wymierzyć sprawiedliwość”.

Darmanin poinformował, że prawie 150 osób przebywa obecnie w aresztach. Część z nich czeka na proces, a część została już skazana i pozbawiona wolności. Sprawy ponad 800 kolejnych osób oczekują na rozpatrzenie przez prokuraturę lub sądy.

Minister zwrócił uwagę, że wśród skazanych są również osoby, które wcześniej nie miały konfliktów z prawem i nie były notowane przez policję. Jako przykład podał trzy młode osoby skazane w Lille za ograbienie sklepu. Każda z nich otrzymała karę 10 miesięcy pozbawienia wolności.

Czytaj więcej

Pożar zabytkowego ratusza w Limoges we Francji. Zamaskowani sprawcy podpalili budynek

Darmanin mówił również o odpowiedzialności cywilnej sprawców. Takie rozwiązanie miałoby umożliwić poszkodowanym handlowcom odzyskanie pieniędzy za straty poniesione w wyniku grabieży.

Grabieże podczas demonstracji

W minioną sobotę, podczas demonstracji we Francji, dochodziło do grabieży sklepów i punktów usługowych. Sprawcy wykorzystywali chaos, który nastąpił po zorganizowanych atakach na policję, by włamywać się do lokali i zabierać znajdujące się w nich towary.

Czytaj więcej

Częściowy zakaz protestów w Paryżu. Premier Francji nie wyklucza stanu wyjątkowego

Według przedstawianych ocen osoby dopuszczające się grabieży nie należą zazwyczaj do ruchów politycznych ani nie kierują się celami ideologicznymi. Wśród sprawców przeważają mężczyźni, a w przypadku Paryża mają oni pochodzić głównie z przedmieść.

W trakcie weekendu po zamieszkach zatrzymano we Francji ponad 2300 osób. W poniedziałek sądy rozpoczęły rozpatrywanie pierwszych spraw, między innymi w Lille.