Nietypowe wskazania radarów pojawiają się w Nowej Południowej Walii, szczególnie w okolicach Sydney. Meteorolodzy obserwują na ekranach rozległe obszary, które wyglądają jak strefy niewielkich opadów. Problem w tym, że w wielu miejscach deszcz w ogóle nie występuje.
– Każdej nocy, szczególnie we wschodniej części Nowej Południowej Walii i w okolicach Sydney, na obrazach radarowych widać rozległe opady. Problem polega na tym, że przez wiele takich nocy nie spadła tam ani kropla deszczu – informował meteorolog australijskiej telewizji ABC.
Czytaj więcej
Od niepamiętnych czasów były nazywane dziećmi słońca, choć tak naprawdę w większości są dziećmi ciemnej nocy, a zarazem – dziećmi wody.
Przyczyną nietypowych odczytów mogą być ćmy bogong (Agrotis infusa), które każdego roku odbywają dalekie migracje do Alp Australijskich, gdzie chronią się przed letnimi upałami – informuje brytyjski „The Guardian”.
Radary meteorologiczne wysyłają impulsy elektromagnetyczne, które odbijają się od kropli deszczu, gradu i płatków śniegu. W przypadku ogromnych rojów sygnały mogą jednak odbijać się również od ciał i skrzydeł owadów.
Australijskie Biuro Meteorologii potwierdziło, że duże skupiska ciem mogą być widoczne na radarach jako rozległe obszary bardzo słabego deszczu, szczególnie o wschodzie i zachodzie słońca. Nie ma jednak pewności, że wszystkie nietypowe odczyty pochodzą od owadów. Podobne zakłócenia może powodować między innymi inwersja temperatury.
Miliony ciem bogong migrują przez Australię. Podobna sytuacja podczas igrzysk olimpijskich
Obecna migracja przypomniała wydarzenia z 2000 r., kiedy Sydney było gospodarzem letnich igrzysk olimpijskich. Według relacji przywoływanych przez australijskie media ogromny rój ciem bogong został wówczas przyciągnięty przez światła stadionu. Skupisko owadów miało być tak duże, że meteorolodzy pomylili je z deszczem.
Po 26 latach ćmy ponownie pojawiły się w ogromnych ilościach. Ich obecność odnotowano między innymi w Sydney i Canberze.
Czytaj więcej
Wyjątkowo szybko porusza skrzydłami, dzięki czemu potrafi zawisnąć w powietrzu nad kwiatem. Chociaż opis ten kojarzy się przede wszystkim z kolibre...
Dla naukowców nietypowe wskazania radarów mogą być cennym źródłem informacji. Kate Umbers, profesor zoologii na Western Sydney University, od lat bada migracje tych owadów. Dotychczas badacze próbowali ustalać trasy ich wędrówek, oznaczając poszczególne osobniki, analizując relacje świadków i przeszukując archiwalne doniesienia prasowe.
Dane radarowe mogą pozwolić na dokładniejsze określenie tras migracji oraz wielkości rojów.
– Ile ciem bogong potrzeba, żeby radar pokazał ulewny deszcz? – zastanawiała się Kate Umbers.
Radary pogodowe wykrywają również nietoperze i ptaki
Ćmy nie są jedynymi zwierzętami, których przemieszczanie się można obserwować za pomocą radarów meteorologicznych.
Justin Welbergen, profesor ekologii na Western Sydney University, wykorzystuje takie urządzenia do śledzenia rudawkowatych, czyli dużych nietoperzy owocożernych nazywanych latającymi lisami.
Czytaj więcej
Dzięki obserwacji ptaków i owadów stworzono algorytm pozwalający na planowanie optymalnych tras przelotów samolotów pasażerskich. To dzięki nim lat...
Badacz odkrył tę możliwość przypadkowo. Podczas pobytu w Melbourne sprawdził obraz radaru pogodowego, chcąc ustalić, czy można na nim zobaczyć nietoperze opuszczające miejsca dziennego odpoczynku.
– Postanowiłem sprawdzić radar pogodowy, żeby zobaczyć, czy uda się dostrzec sygnał pochodzący od latających lisów. I rzeczywiście tam był – opowiadał.
Na podstawie tych obserwacji naukowcy opracowali system Aerocast, który wykorzystuje dane radarowe i algorytmy komputerowe do śledzenia oraz liczenia nietoperzy. Pozwala on także analizować dane meteorologiczne z poprzednich dziesięcioleci i odtwarzać trasy migracji zwierząt.
Czytaj więcej
W polskich domach i mieszkaniach już niedługo może pojawić się nowy gatunek karaczanów. Supella longipalpa, nazywany karaczanem brązowo-paskowym (l...
Podobny system działa w Stanach Zjednoczonych. BirdCast wykorzystuje radary pogodowe do obserwowania migracji ptaków. Welbergen chce rozszerzyć zastosowanie Aerocast na inne gatunki, w tym ćmy bogong.
Masowe pojawienie się ciem wzbudziło zainteresowanie przyrodników, ponieważ w ostatnich latach liczebność tego gatunku gwałtownie spadła. Owady nadal są zagrożone, a jednym z najpoważniejszych problemów pozostają zmiany klimatu wpływające na warunki w ich alpejskich siedliskach.
Naukowcy podkreślają, że duża liczba ciem obserwowanych obecnie w miastach nie musi oznaczać odbudowy całej populacji. Kate Umbers zwróciła jednak uwagę, że masowa migracja pozwala zebrać infor