Co najmniej 1500 żołnierzy z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec przyjedzie w listopadzie do Polski na manewry, podczas których przejdą szkolenie dotyczące wysłania europejskiego kontyngentu na Ukrainę po ewentualnym zawarciu rozejmu w wojnie obronnej tego kraju z Rosją – poinformował brytyjski dziennik „The Times”.
NATO na Ukrainie. Żołnierze państw sojuszniczych będą ćwiczyć misję pokojową w Polsce
Żołnierze będą ćwiczyć dostarczanie paliwa, żywności i innych niezbędnych środków. Szczególna uwaga zostanie poświęcona koordynacji logistycznej wojsk sojuszniczych, a więc zadaniu, które będzie kluczowe w przypadku wysłania kontyngentu na terytorium Ukrainy.
Czytaj więcej
Nadzwyczajnej aktywności sił powietrznych NATO nad Polską i krajami bałtyckimi nie można skwitować stwierdzeniem, że były to tylko ćwiczenia. Trzeb...
Manewry posłużą również jako środek odstraszania przed możliwym rozszerzeniem się rosyjskiej agresji poza granice Ukrainy. Według „Timesa” ćwiczenia zostały potwierdzone przez przedstawicieli Wielkiej Brytanii.
Donald Tusk: możemy spodziewać się eskalacji ze strony Rosji
Odstraszanie może być potrzebne ze względu na rosnącą groźbę eskalacji ze strony Rosji. Jak powiedział w piątek premier Donald Tusk, Polska może „spodziewać się jakiejś eskalacji” ze strony Rosji „jeszcze przed Wigilią”. Dodał, że „zima będzie bardzo trudna, przede wszystkim, jeśli chodzi o granice, tory kolejowe”. Rosja będzie testowała naszą reakcję – dodał.
Podczas briefingu po szczycie Rady Europejskiej w Brukseli Tusk został zapytany o słowa byłego szefa BBN Jacka Siewiery, który powiedział w rozmowie w radiu Zet m.in., że tej zimy należy spodziewać się „zasadniczego akordu” w prowadzonej przez Rosję przeciwko Europie wojnie hybrydowej.
Czytaj więcej
– Każdy, kto sugeruje, że to Ukraina jest odpowiedzialna za wojnę, daje niezwykle cenny prezent agresorowi, Putinowi – powiedział Donald Tusk podcz...
– Ja nie bawię się w moje prognozy ani intuicje. Dla mnie istotna jest wiedza i konkretne komunikaty co robić, i jak działać – zarówno od służb specjalnych naszych, ukraińskich, jak i sojuszniczych. Wszystko się to składa się na jeden oczywisty komunikat: można spodziewać się jakiejś eskalacji jeszcze przed Wigilią – powiedział premier.
Jak mówił, „zima będzie bardzo trudna, przede wszystkim, jeśli chodzi o granice, tory kolejowe – to wszystko, co po stronie ukraińskiej może służyć transportowi, w tym gazu, ropy czy jedzenia”.
– Spodziewajmy się, tak, jak do tej pory, tylko na większą skalę, prób sabotażu czy jakichś prowokacji w Polsce. Na Łotwie już widziano jakich ludzi w mundurach, Litwa spodziewa się jakiejś poważnej prowokacji. Natomiast jeden komunikat jest oczywisty: Rosja będzie tę eskalację potęgowała i będzie testowała naszą reakcję – na tym polega problem – powiedział.