– Nikt i nic nie zdejmie pełnej, 100-proc. odpowiedzialności Rosji za wojnę w Ukrainie – oświadczył premier Donald Tusk w poniedziałek podczas sesji otwierającej konferencję Warsaw Security Forum.

Szef rządu podkreślił, że bezpieczeństwo przestało być dla państw zachodnich abstrakcyjnym pojęciem czy przedmiotem akademickiej dyskusji. W związku z ostatnimi wydarzeniami postanowił przypomnieć kilka – jak zaznaczył – oczywistych prawd dotyczących rosyjskiej agresji.

Pierwszą z nich jest zagrożenie związane z zakłamywaniem rzeczywistości. Zdaniem Tuska może ono stać się jednym z najskuteczniejszych sojuszników Rosji.

Czytaj więcej

Donald Tusk: Jest wojna. Lepiej, żeby do nas dotarło

– My tu w Polsce, Europie, Zachodzie nie możemy sobie pozwolić na żadną iluzję, nie możemy pozwolić sobie na najmniejszą nutkę fałszu w ocenie tego, co dzieje się dziś w Ukrainie – powiedział premier.

Tusk określił trwającą wojnę jako konfrontację dobra ze złem. Zaznaczył, że odpowiedzialność za jej wywołanie spoczywa wyłącznie na Rosji.

Donald Tusk: Próby obwiniania Ukrainy pomagają Władimirowi Putinowi

Premier ostrzegł przed próbami zrównywania odpowiedzialności agresora i zaatakowanego państwa. Zwrócił uwagę, że podobne argumenty pojawiają się nie tylko w rosyjskiej propagandzie, ale również w debacie politycznej niektórych państw zachodnich.

– Każdy, kto próbuje tu symetrii, każdy, kto sugeruje, że to Ukraina jest odpowiedzialna za wojnę, daje niezwykle cenny prezent agresorowi, Putinowi – oświadczył Tusk.

Czytaj więcej

Donald Tusk odpowiedział Donaldowi Trumpowi. „Wszyscy doskonale o tym wiedzą”

Jak podkreślił, takie stanowisko słychać w Moskwie, ale niestety coraz częściej również w niektórych europejskich stolicach.

– Nie możemy dopuścić do tego, by ktokolwiek relatywizował problem odpowiedzialności za tę wojnę – zaznaczył.

Szef rządu przywołał także swoją podróż po Ukrainie sprzed kilku tygodni. Opowiadał o przejeździe przez niewielkie miasta i wsie, w których widział tablice ze zdjęciami młodych mężczyzn poległych podczas wojny.

Czytaj więcej

Viktor Orbán kontra Donald Tusk. Spór o to, kto jest na wojnie

– W każdej z tych miejscowości widziałem tablice ze zdjęciami młodych chłopców. W każdym mieście i w każdej wsi widziałem dowody okrucieństwa tej wojny – mówił premier.

Tusk wskazał na zasadniczą różnicę między celami walczących państw.

– Ukraina walczy o przetrwanie. Rosja walczy o dominację – podkreślił.

Donald Tusk zapowiada rozmowy w Brukseli. „Nie ulegniemy strachowi”

Premier przekonywał, że pomoc Ukrainie nie wynika wyłącznie z solidarności z zaatakowanym państwem, lecz także z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa innym krajom Europy.

W swoim wystąpieniu zwrócił się do tych, którzy kierują się przede wszystkim interesem narodowym i troską o bezpieczeństwo własnych obywateli. Wskazał, że wspieranie Ukrainy jest odpowiedzią na zagrożenie, jakie stanowi rosyjska agresja.

– Droga do pokoju nie prowadzi przez słabość – powiedział.

Czytaj więcej

Donald Tusk o celach Rosji wobec Polski. „Piątka Putina to piątka Kaczyńskiego”

Tusk odniósł się również do prób zastraszania państw zachodnich, które udzielają Ukrainie pomocy. Według premiera jest to element rosyjskiej polityki mającej doprowadzić do ograniczenia wsparcia dla Kijowa.

Szef polskiego rządu zapowiedział, że podczas rozmów w Brukseli będzie przekonywał europejskich partnerów do utrzymania dotychczasowego stanowiska wobec Rosji i dalszego wspierania Ukrainy.

Przypomniał, że ustępstwa wobec agresora nie są sposobem na zapewnienie trwałego bezpieczeństwa. Odwołał się także do rozmów z przedstawicielami państw, które nie mają złudzeń co do polityki Kremla, wskazując między innymi na Litwę.

– Nie damy się złamać i nie ulegniemy strachowi – zakończył premier.