Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 16 na 17 października 2026 roku:
Donald Trump uchyla częściowo sankcje nałożone na Rosję
„Niniejszym uchylam stosowanie takich sankcji, ograniczeń i ceł przewidzianych w ustawie Grahama” – czytamy w dekrecie wydanym przez prezydenta USA.
Prezydent napisał, że przedłożył w Kongresie poświadczenie, w którym stwierdził, że wydanie takiego zwolnienia w obecnym czasie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych.
Czytaj więcej
Ponad 1,6 tys. osób fizycznych i prawnych z Rosji znalazło się na liście nowych podmiotów objętych sankcjami, która została 12 października jednogł...
Ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama kodyfikuje istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęca prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na „flotę cieni”. Przede wszystkim daje mu jednak nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy, gazu oraz tych, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych.
Torpeda wyposażona w sztuczną inteligencję w Korei Północnej
Korea Północna przeprowadziła test z użyciem torpedy, wyposażonej w AI. Według KCNA test był „częścią rutynowych badań mających na celu unowocześnianie systemów broni i wykazał osiągnięty postęp w ich systemach napędu i parametrach”.
Reuters zauważa, że na początku października Pjongjang poinformował o przeprowadzeniu pomyślnego testu z pociskiem hipersonicznym średniego zasięgu wykorzystującego sztuczną inteligencję do modyfikacji trajektorii lotu na małej wysokości.
Czytaj więcej
Korea Północna poinformowała w sobotę, że przeprowadziła test strategicznego pocisku średniego zasięgu, w którym zastosowano sztuczną inteligencję....
We wrześniu przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un wskazał na konieczność poprawy „wykorzystywania sztucznej inteligencji” w systemach północnokoreańskiej broni.
Zdaniem niektórych analityków Korea Północna może szybko osiągnąć znaczny postęp w technologii rakietowej dzięki wsparciu Rosji, w zamian za wysłanie swoich żołnierzy i broni na wsparcie wojsk rosyjskich walczących na Ukrainie.
Tysiące ludzi bez prądu. Ewakuacje z powodu pożarów w Kalifornii
Gwałtownie rozprzestrzeniający się pożar strawił co najmniej cztery domy w południowej Kalifornii – podała agencja AP. Natomiast według gazety „Los Angeles Times” ogień uszkodził sześć domów, a jeden strażak został poszkodowany.
Pożar wybuchł w nadmorskim mieście San Clemente, a następnie, napędzany przez wiatr, przeniósł się do innego miasta w hrabstwie Orange – San Juan Capistrano. Stacje telewizyjne pokazują płonące domy w regionie.
To jeden z kilku pożarów szalejących w Kalifornii. Strażacy walczą też z ogniem w hrabstwie Los Angeles i na terenie bazy wojskowej Camp Pendleton. Sytuację utrudniają wysokie temperatury i silny wiatr. Według służb warunki sprzyjające pożarom mają utrzymywać się do sobotniej nocy.
Z serwisu PowerOutage.com wynika, że w piątek ponad 175 tys. odbiorców energii elektrycznej w północnej, środkowej i południowej Kalifornii było pozbawionych dostaw prądu.
Czytaj więcej
W rafinerii Chevron w El Segundo, znajdującej się w rejonie South Bay w Kalifornii, doszło do potężnej eksplozji i pożaru. Jak informuje „Los Angel...
Niektóre z najtragiczniejszych pożarów w Kalifornii były w przeszłości wywoływane przez urządzenia energetyczne. W ostatnich latach przedsiębiorstwa energetyczne zaczęły więc zapobiegawczo odcinać zasilanie podczas suchej i wietrznej pogody, aby ograniczyć ryzyko wybuchu pożarów – podkreśliła AP.
Victor Cabral, członek rady miejskiej San Clemente, powiedział, że szkoły zostały zamknięte, a zaplanowane wydarzenia odwołane. Dodał, że tysiące osób otrzymały polecenie ewakuacji.
– Ogień dotarł bezpośrednio do miasta – powiedział, cytowany przez AP. – Znajduje się tuż przy naszych domach, na północnych obrzeżach.
Burmistrz Los Angeles Karen Bass, krytykowana za reakcję miasta na tragiczne pożary w 2025 roku, poleciła straży pożarnej rozmieszczenie personelu i sprzętu przed nadejściem silnych wiatrów.
Donald Tusk: Trybunał Konstytucyjny zacznie pracować
– Pod Trybunałem Konstytucyjnym zbierają się nieduże grupy, ale dość agresywne. Poradzimy sobie z nimi – zapewnił szef rządu.
Manifestujący przebywają przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Al. Szucha w Warszawie już od kilku tygodni. Od kilku dni zaś organizatorzy protestu wzywają Polaków do uczestnictwa w sobotniej demonstracji. W piątek zachęcał do tego również m.in. lider PiS Jarosław Kaczyński. – Demonstracja musi się odbyć, musi być sprzeciw – mówił prezes PiS. Oceniał, że w sprawie TK „mamy do czynienia z łamaniem prawa na wszystkie możliwe sposoby”. – Nie można temu ulec, trzeba po prostu atakować – podkreślał Kaczyński.
Premier Tusk, podczas briefingu po unijnym szczycie w Brukseli nawiązał do planowanej na sobotę manifestacji przed budynkiem TK. – Autokary, grupy PiS i inne będą się gromadziły pod TK. Przeżyjemy to – dodał szef rządu.
Czytaj więcej
Zarzuty dla Bogdana Świeczkowskiego i wewnątrzinstytucjonalny sprzeciw wobec prezesa Trybunału Konstytucyjnego mają doprowadzić do jego zmiany. Rzą...
– Policja będzie działała stanowczo, szczególnie wtedy, kiedy mamy do czynienia z takimi aktami jednoznacznej agresji, jak dzisiaj poturbowana policjantka, skończyło się w szpitalu. Nic groźnego, ale jednak wymagała zaopatrzenia w szpitalu – mówił Tusk.
Jak zaznaczył szef rządu, „z tamtego miejsca płyną też bardzo konkretne groźby” pod jego adresem. – Do tego też się zdążyłem przyzwyczaić – dodał.
– Myśmy byli bardzo cierpliwi. Mam opinię jednoznaczną na temat pana Święczkowskiego i tego kształtu TK, czy to było legalne, czy neosędziowie mieli prawo, znacie tę całą historię łamania albo naruszania konstytucji przez poprzedników. Ale ja nie chciałem otwartej wojny, Trybunał to jest Trybunał, więc czekaliśmy, jak będą mijały kadencje, będziemy wybierali jako Sejm kolejnych sędziów, żeby spokojnie przywracać przyzwoitość i dobre reguły w TK – mówił Tusk.
Jak ocenił jednak „to zdaje się przeraża naszych oponentów – i Kaczyńskiego i Nawrockiego – bo oni dobrze wiedzą, ile rzeczy zrobili wbrew konstytucji i ile prawdziwy TK może wyprostować kwestii”. – My na pewno nie ustąpimy – podkreślił premier.
– Mnie nie interesuje dziecinna zabawa czy spekulacje: a kiedy zdobędą budynek, a kto? To nie jest gra planszowa. Trybunał zacznie swoją pracę w kształcie konstytucyjnym, czy to się komuś podoba, czy nie i będzie wydawał werdykty – powiedział Tusk. Dodał, że nie ukrywa, iż „kluczowe jest wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego Święczkowskiego”.
Manifestujący przed TK związani są m.in. z Ruchem Obrony Granic i klubami „Gazety Polskiej”. Do zgromadzonych regularnie dołączają politycy PiS.
Do eskalacji manifestacji doszło w środę, kiedy Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego – ósmego już w tej kadencji Sejmu – sędziego TK, złożył swoje ślubowanie w Sejmie z formułą, że robi to „wobec prezydenta”.
Przed siedzibą TK doszło wtedy do przepychanek zgromadzonych z policją; demonstranci próbowali m.in. blokować wjazd do Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o „nieeskalowanie, o obniżenie emocji”. Z kolei Berek ocenił w czwartek wieczorem, że „odpowiedzialność osobistą” za środową sytuację przed siedzibą TK ponosi – jak mówił – „sędzia Święczkowski”.
W piątek stołeczna policja informowała, że na ul. Marszałkowskiej, w okolicy budynku Trybunału Konstytucyjnego, zatrzymano mężczyznę, który zaatakował policjantkę, doprowadzając u niej do urazu głowy. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany, pod kurtką miał nóż.