Jak wynika z publikacji portalu TVN24, urzędnicy kierowanej przez Monikę Hornę-Cieślak instytucji informują o problemach związanych z zarządzaniem i przeciążeniem obowiązkami. Zgłoszenia te doprowadziły już do wszczęcia procedur przed sądem pracy oraz kontroli ze strony Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).

Zarzuty urzędników Biura Rzecznika Praw Dziecka. Procesy sądowe w toku

TVN24 poinformowało, że przeciwko BRPD toczą się obecnie co najmniej trzy procesy sądowe. Jeden z pozwów, dotyczący zarzutów o mobbing, złożył były pracownik biura, prawnik Łukasz Korzeniowski. Według relacji zebranych przez dziennikarzy od blisko dwudziestu byłych i obecnych pracowników, w instytucji dochodziło do sytuacji wywołujących u podwładnych silny stres i poczucie ciągłej kontroli.

Rozmówcy wskazywali na negatywny wpływ atmosfery zawodowej na ich zdrowie, co miało skutkować korzystaniem ze zwolnień lekarskich, w tym opieki psychiatrycznej. Informatorzy redakcji pragnęli zachowania anonimowości w obawie przed konsekwencjami zawodowymi.

Czytaj więcej

Lodziarnia rozdawała lody najlepszym uczniom. Rzecznik Praw Dziecka jest przeciw

Zmiana procedur i wzrost liczby spraw

Jednym z głównych zarzutów jest reforma wewnętrznego obiegu dokumentów, którą – jak podaje TVN24 – Monika Horna-Cieślak wprowadziła latem 2024 r.. Nowe wytyczne nakazały, aby zamknięcie jakiejkolwiek sprawy wymagało bezpośredniej akceptacji rzeczniczki. Zmiana ta, w ocenie pracowników cytowanych w reportażu, spowodowała paraliż decyzyjny i wymusiła tworzenie dodatkowej, czasochłonnej dokumentacji wewnętrznej.

Jednocześnie lawinowo wzrosnąć miała liczba spraw wpływających do biura – z 40 tysięcy za kadencji poprzednika do blisko 78 tysięcy w drugim roku urzędowania obecnej rzeczniczki. Według ustaleń portalu, urzędnicy mieli prowadzić równolegle nawet po kilkaset spraw, co pogłębiało problem ich przeciążenia. Elementem presji, jak przekonuje TVN24, były również analizy systemowe dokonywane przez szefową poza standardowymi godzinami pracy, w tym nocami, w weekendy oraz w święta.

Czytaj więcej:

Administracja Jakie są granice krytyki w szkole? Ważne orzeczenie NSA

Pro

Biuro Rzecznika Praw Dziecka odpiera zarzuty. Stanowisko instytucji

Monika Horna-Cieślak oraz dyrekcja BRPD przedstawiają odmienną ocenę sytuacji. Rzeczniczka podkreśliła, że objęła urząd w złym stanie organizacyjnym, co potwierdzał negatywny raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący jej poprzednika. Wprowadzone zmiany miały służyć weryfikacji rzetelności działań urzędników i naprawie procedur.

– Praca na rzecz dzieci w trudnej sytuacji to nie jest praca dla każdego – stwierdziła Horna-Cieślak w rozmowie z TVN24, dodając, że obecne kontrole NIK oceniają jej kadencję pozytywnie. Kierownictwo zapewniło również, że pracownicy otrzymywali dodatki i nagrody za nadgodziny, a system osobistej akceptacji spraw został już w większości zespołów zniesiony, gdyż urzędnicy wdrożyli się do nowej metodologii.

Czytaj więcej

Nowy raport ZUS ujawnia potężny wzrost L4 spowodowanych jedną przyczyną

Kontrola PIP w Biurze Rzecznika Praw Dziecka

Zgłoszenia pracowników wywołały reakcję organów nadzorczych. W maju 2026 r. Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w BRPD kontrolę, będącą następstwem wniosku senatorki Magdaleny Biejat oraz wcześniejszych skarg urzędników. Protokół z tych czynności został przekazany do biura w celu zgłoszenia ewentualnych uwag. Ostateczną ocenę zasadności wysuwanych roszczeń pracowników i zarzutów o mobbing przedstawią sądy pracy.