Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”, Jan Piwnik „Ponury”, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, Anatol Radziwonik „Olech”, Mieczysław Niedziński „Niemen”. To dowódcy AK i uczestnicy podziemia antykomunistycznego, walczący we wschodniej części przedwojennej Polski, oderwanej przez Związek Radziecki w 1939 r. Od wymienienia tych nazwisk Andrzej Poczobut w niedzielę na Zamku Królewskim rozpoczął swoje przemówienie. Nie przez przypadek.
W 2021 r. został aresztowany, a później przez reżimowy sąd na Białorusi Aleksandra Łukaszenki skazany za „gloryfikację” żołnierzy AK i wysłany na osiem lat do łagru. Został wyciągnięty z kazamatów dyktatora po ponad pięciu latach w wyniku operacji służb specjalnych kilku państw (w trakcie której doszło do wymiany więźniów na granicy) oraz dzięki zaangażowaniu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.