Z tego artykułu dowiesz się:
- Nowa ustawa ma zmienić wygląd i zasady stosowania polskich symboli narodowych.
- Wskazano, dlaczego obowiązująca ustawa z 1980 roku wymaga aktualizacji.
- Przedstawiono potencjalne modyfikacje orła: usunięcie cieniowania, zmiany w kolorystyce.
- Omówiono problemy z precyzją barw, brakiem oficjalnych wersji oraz spory terminologiczne.
- Artykuł opisuje harmonogram prac i metody unikania kontrowersji z poprzednich projektów.
- Wskazano, które z kontrowersyjnych propozycji prawdopodobnie nie znajdą się w nowej ustawie.
Usunięcie cieniowania z rysunku orła, dodane prześwity w koronie i zabarwione na złoto całe nogi, a nie tylko szpony – takie modyfikacje mogą zostać wprowadzone w godle państwowym, czy raczej w herbie, bo zmienić ma się nie tylko wygląd, ale i oficjalna nazwa tego symbolu państwowego. Zmiany wprowadzić ma nowa ustawa o symbolach państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, której projekt zostanie zaprezentowany już w najbliższych miesiącach.
Obecna ustawa od lat jest przedmiotem krytyki specjalistów
O tym, że obecna ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej, pochodząca z 1980 r., nie przystaje do obecnej rzeczywistości, eksperci mówią od lat. Ich zdaniem błąd został popełniony nie tylko w ustawie, ale nawet w Konstytucji, gdzie używa się określenia „godło” zamiast „herb”. Heraldycy twierdzą, że absurdem było m.in. nieprzywrócenie po 1989 r. Chorągwi Rzeczypospolitej przysługującej prezydentowi, przedstawiającej orła na czerwonym płacie w obramowaniu wężyka generalskiego. Ich zdaniem w godle niepotrzebnie użyto cieniowania w rysunku orła, trwają też spory, czy prawidłowa była decyzja o zabarwieniu na złoto tylko szponów, a nie całych nóg. Jednak abstrahując od dyskusji na poziomie heraldycznym, wątpliwości budzi też jakość załączników do obecnej ustawy.
Czytaj więcej
Barwy biało-czerwone nie były jedynymi, które rozważano – mówi prof. Marek Adamczewski, historyk i heraldyk z UŁ.
Jak tłumaczył „Rzeczpospolitej” grafik Andrzej Ludwik Włoszczyński, nie wiadomo nawet … jaki jest odcień czerwieni na fladze i tarczy godła. Jak wyjaśniał, w załączniku do ustawy flagę i godło wydrukowano w odcieniu zbliżonym do cynobru. Jednak obok zamieszczono tabelkę ze współrzędnymi barw w rzadko stosowanym dziś systemie CIELUV, z której – zdaniem wielu grafików – nie wynika wcale cynober, lecz karmazyn. – Co więcej, jeśli zastosujemy parametry systemu CIELUV, biel flagi nie jest wcale biała, lecz jasnoszara – mówił nam Włoszczyński. To dlatego np. we fladze Polski dostępnej w Wikipedii zamiast bieli użyto jasnoszarego.
to data powstania części przepisów, zawartych w obowiazującej ustawie, formalnie uchwalonej w 1980 roku
Oprócz parametrów barw kłopot grafikom sprawia też brak innych oficjalnych wersji herbu, np. monochromatycznej i konturowej. Z kolei muzycy narzekają, że w ustawie zawarto jedynie opracowanie „Mazurka Dąbrowskiego” na głos z fortepianem i brakuje oficjalnych partytur np. na chór czy najpopularniejsze składy instrumentalne.
Rozwiązanie tych problemów zbliża się szybkimi krokami, a przynajmniej zostanie podjęta taka próba. – Zgodnie z założeniami, prace zespołu eksperckiego nad zasadniczym tekstem projektu ustawy o symbolach państwowych Rzeczypospolitej Polskiej potrwają do końca pierwszego półrocza 2026 r. Po tym terminie projekt ustawy zostanie przedstawiony opinii publicznej – informuje „Rzeczpospolitą” Piotr Jędrzejowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W celu uniknięcia kontrowersji, ministerstwo prawdopodobnie opublikuje protokoły z posiedzeń zespołu eksperckiego
O tym, że w ministerstwie powstał specjalny zespół pracujący nad nową ustawą, „Rzeczpospolita” jako pierwsza informowała w lipcu ubiegłego roku. W skład weszli eksperci od heraldyki, weksylologii i muzyki oraz przedstawiciele resortów, a na jego pierwsze posiedzenie trzeba było czekać ponad pół roku, bo aż do grudnia. Sprawiało to wrażenie braku pośpiechu, jednak prace przyspieszyły. O tym, że realne jest „domknięcie” sprawy polskich symboli narodowych w tej kadencji, słyszymy nie tylko od rzecznika resortu, ale też nieoficjalnie. Jak wynika z naszych informacji, zespół spotyka się regularnie, dwa razy w miesiącu, a na początku maja ministerstwo ma opublikować protokoły z jego obrad. Powód? Chęć uniknięcia kontrowersji takich, jakie miały miejsce za rządów PiS.
Czytaj więcej
Eksperci mają uwagi do odnowionych symboli, zaprezentowanych przez rząd.
Wówczas, w 2021 r., projekt ustawy o symbolach państwowych RP zaprezentowało Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, kierowane przez ówczesnego wicepremiera Piotra Glińskiego. Tamten projekt wzbudził spore kontrowersje m.in. z powodu zmiany kolejności zwrotek w hymnie. W rządowym projekcie druga zaczynała się od słów „Jak Czarniecki do Poznania”, a dopiero trzecia – „Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę”, bo taka właśnie kolejność była w rękopisie Józefa Wybickiego. Ministerstwo tłumaczyło, że taki tekst jest bardziej logiczny, bo aby przekroczyć Wisłę i Wartę, trzeba wcześniej wrócić do Polski. Jednak zmiana wzbudziła spore wątpliwości. Np. negatywną opinię na ten temat wystawiło Polskie Towarzystwo Historyczne.
A na tym kontrowersje się nie skończyły. Gliński chciał m.in. wprowadzić dwa rodzaje flag: państwową i narodową. Obie byłyby biało‑czerwone, ale ta pierwsza miałaby dodatkowo naniesione godło na białym polu, czyli przypominałaby obecną banderę i flagę używaną przez polskie ambasady. Z projektu wynikało, że flaga państwowa miałaby niejako wyższą rangę od narodowej i byłaby wywieszana na najważniejszych urzędach. Ostro skrytykowało to m.in. Polskie Towarzystwo Weksylologiczne, którego zdaniem Gliński w nieuzasadniony sposób skorzystał z wzorców niemieckich.
Proponowany przez twórców podział na flagę państwową i flagę narodową w warunkach polskich nie jest dobrym rozwiązaniem. Geneza flagi określanej w ustawie mianem „flagi państwowej” sięga początków odrodzonej polskiej państwowości w XX wieku.
– Upublicznienie protokołów zespołu ma pokazać, że też powstający projekt nie jest wymysłem urzędników, lecz efektem debaty specjalistów – słyszymy nieoficjalnie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Jawność prac ma też pomóc w przeprowadzeniu projektu przez wszystkie szczeble legislacyjne, z podpisem prezydenta włącznie. Dodatkowo ministerstwo zdaje sobie sprawę z tego, że projekt nawet po długich latach będzie analizowany przez ekspertów od heraldyki i omawiany w opracowaniach dotyczących symboli państwowych. Również z tego punktu widzenia ważne jest, by móc pokazać, dlaczego znalazły się w nim poszczególne zapisy – mówi nasz rozmówca.
Ministerstwo prawdopodobnie oprze się na załącznikach graficznych i muzycznych powstałych za rządów PiS
Co ostatecznie znajdzie się w projekcie? Na obecnym etapie można jedynie spekulować. Ministerstwo Kultury nie ukrywa, że punktem wyjścia jest projekt powstały za rządów PiS, jednak nieoficjalnie wiadomo, że nie zostaną uwzględnione najbardziej kontrowersyjne postulaty, jak zmiana kolejności zwrotek hymnu czy wprowadzenie dwóch rodzajów flag. Można się spodziewać za to, że załączniki do powstającego projektu będą podobne do tych zaprojektowanych za rządów PiS.
Wówczas we współpracy z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina powstały niebudzące większych kontrowersji opracowania hymnu m.in. na chór, mały skład instrumentalny, orkiestrę symfoniczną i małą orkiestrę dętą. Nie wydaje się prawdopodobne, by ministerstwo miało wprowadzić w nich większe zmiany.
Czytaj więcej
Pojawiły się wątpliwości, czy polskie godło nie jest plagiatem.
Z kolei załączniki graficzne opracował poznański artysta Aleksander Bąk. Wszedł on w skład obecnego zespołu eksperckiego, co pozwala domniemywać, że orzeł narysowany przez niego za rządów PiS będzie podobny do tego, powstającego dziś. Za rządów PiS zaprojektował on orła, bazującego na projekcie Zygmunta Kamińskiego z 1927 r., pozbawionego cieniowania i z niewielkimi modyfikacjami, jak zabarwienie na złoto całych nóg.
Bąk regularnie na swoim blogu zamieszcza zresztą wpisy sugerujące, w jakim kierunku mogą zmierzać prace nad projektem. „Kokarda Narodowa symbolem narodowym, a nie formą barw RP” – zatytułował swój wpis sprzed kilku dni. „Ranga Kokardy Narodowej jako polskiego znaku tożsamościowego o prawie 200‑letniej historii stanowi wystarczające uzasadnienie dla umieszczenia jej w ustawowym katalogu współczesnych znaków tożsamościowych jako osobny symbol Rzeczypospolitej Polskiej” – dodał.
Choć nowy projekt bazował będzie na propozycji z czasów PiS, prawdopodobnie zabraknie w nim najbardziej kontrowersyjnych elementów
W innym wpisie, z początku kwietnia, zasugerował, że w nowej ustawie może znaleźć się kategoria prawna „znak naczelny” dla zespołu znaków państwa o randze godła. „Znakami naczelnymi byłyby zatem zgodnie z tradycją: Godło Rzeczypospolitej Polskiej Orzeł Biały, Chorągiew Rzeczypospolitej Polskiej, Pieczęć Rzeczypospolitej Polskiej. Taka konstrukcja i brzmienie katalogu symboli z ich przejrzystym oraz imiennym przedstawieniem pozwoli nie tylko wykreować ustawę o właściwym dla jej rangi brzmieniu, ale także o pożądanym walorze edukacyjnym tego szczególnego aktu prawnego” – napisał. Zaś we wpisie z końca marca zawarł postulat, by w nowej ustawie o symbolach państwowych zamieszczony został wzór Pieczęci Rzeczypospolitej.
Czy te wpisy można uznać za oficjalne przecieki z prac zespołu, czy tylko sugestie jednego z jego członków? – Raczej to drugie. Na ostateczną wersję projektu musimy jeszcze poczekać – słyszymy w ministerstwie.
O tym, co prawdopodobnie najbardziej interesuje opinię publiczną, czyli w jaki sposób zostanie przerysowany herb państwowy i czy obowiązujący jest projekt z czasów PiS, Bąk póki co nie napisał.