Unia Europejska chce dzięki paktowi uzyskać kontrolę nad migracją

UE chce odzyskać pełną kontrolę nad swoimi granicami i uporządkować strumień tych, którzy w Europie szukają lepszego życia.

Publikacja: 17.01.2024 03:00

Unia Europejska chce dzięki paktowi uzyskać kontrolę nad migracją. Na zdjęciu: imigranci z Afryki na

Unia Europejska chce dzięki paktowi uzyskać kontrolę nad migracją. Na zdjęciu: imigranci z Afryki na włoskiej wyspie Lampedusa, wrzesień 2023 r.

Foto: AFP

– Legalna migracja działa bardzo dobrze, ale to nie wystarczy – powiedziała Ylva Johansson, unijna komisarz do spraw wewnętrznych. Jak zauważyła, ludność UE kurczy się rocznie o milion wskutek ujemnego przyrostu naturalnego. – Oznacza to, że legalna migracja powinna rosnąć mniej więcej o milion rocznie – powiedziała.

Na razie UE próbuje odzyskać kontrolę nad imigracją i uporządkować strumień tych osób, które szukają w UE lepszego życia albo z powodów ekonomicznych, albo uciekając przed wojną czy prześladowaniami. Tych pierwszych teoretycznie powinno się odsyłać do krajów pochodzenia, tym drugim – zgodnie prawem międzynarodowym i UE – udzielać azylu. Obecnie każda osoba zainteresowana złożeniem wniosku azylowego jest rejestrowana przy wjeździe do UE, ale bardzo często może się potem swobodnie przemieszczać. Albo przemyka się bez kontroli granicznej i składa wniosek o azyl w innym państwie niż to, w którym przekroczyła granicę. Zdarza się też, że składa wniosek w państwie wejścia do UE, a potem także w kolejnym dzięki lukom w unijnym systemie.

Nowy zestaw przepisów

To ma się zmienić po tym, jak 20 grudnia UE uzgodniła pakt migracyjny. Zawiera on kilka aktów prawnych, które będą stopniowo wchodziły w życie od przyszłego roku. Margaritis Schinas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, porównał nowy zestaw przepisów do piętrowego domu. – Solidny parter tworzą granice zewnętrzne. Będzie nowy obowiązkowy screening wszystkich przybywających do UE na granicy i będą przyspieszone procedury – wyjaśniał polityk. Główna zmiana polega na tym, że na granicach powstaną wielkie ośrodki recepcyjne, w których z automatu będą przetrzymywani wszyscy imigranci pochodzący z krajów z niskim wskaźnikiem przyjętych wniosków azylowych. Są to kraje, które UE co do zasady uważa za bezpieczne, ale oczywiście mogą być indywidualne przypadki osób prześladowanych, dla których powrót wiązałby się z zagrożeniem zdrowia czy życia. Te osoby nie zostaną pozbawione fundamentalnego prawa do azylu, ale na rozpatrzenie wniosku będą czekać w zamkniętym ośrodku. Ma to zakończyć obecny problem azylantów czekających na rozpatrzenie wniosku w różnych krajach miesiącami, a potem znikających w próżni prawnej w razie odmowy. Z tej obowiązkowej procedury granicznej będą zwolnieni nieletni oraz – w określonych sytuacjach – rodziny z dziećmi.

Czytaj więcej

Dr Małgorzata Bonikowska: Pakt migracyjny pozwoli UE na wspólne działania

Stworzy to nieproporcjonalną presję na państwa graniczne, obecnie przede wszystkim Włochy i Grecję, bo to do nich przybywa główna fala imigrantów. Ale w zamian kraje te dostały zasadę solidarności. Polega ona na tym, że w razie kryzysu na granicy, gdy państwa frontowe nie będą w stanie obsłużyć fali migracyjnej, zostanie ona przekierowana do innych państw. Ma się to odbywać na zasadzie dobrowolności, czyli jeśli państwa nie będą chciały tego robić, to będą mogły zapłacić po 20 tys. euro na każdego przysługującego im imigranta po to, żeby zajęło się nim inne państwo. Przy rozdzielaniu imigrantów będzie też brany pod uwagę fakt, jak bardzo inne państwa znajdują się pod presją wynikającą np. z przyjmowania Ukraińców, którzy formalnie uchodźcami nie są, czy z wcześniejszych fal imigracji. Ma być też zaostrzona polityka powrotów, czyli odsyłania imigrantów, których wnioski azylowe zostały odrzucone. Ale przede wszystkim UE chce sobie radzić z problemem, przerzucając go na państwa trzecie. Tak jak kryzys migracyjny lat 2015–2016 został rozwiązany poprzez zawarcie umowy z Turcją, która za kilka miliardów euro zgodziła się zatrzymać Syryjczyków. Teraz podobne umowy mają być zawierane z innymi państwami, np. Tunezją i Egiptem.

Polska była przeciw

W sumie pakiet zawiera pięć aktów prawnych. Rozporządzenie o screeningu przewiduje dokładną kontrolę imigrantów na granicy. Rozporządzenie o bazie danych EURODAC przewiduje liczenie nie wniosków o azyl, ale wnioskodawców, co ma uniemożliwić wielokrotne ubieganie się o azyl przez tę samą osobę. Rozporządzenie o procedurach azylowych podzieli ubiegających się o ochronę międzynarodową na dwie kategorie. Pierwsza będzie podlegała tradycyjnej procedurze w państwie członkowskim, druga – przyspieszonej procedurze granicznej i będzie dotyczyła osób o wysokim prawdopodobieństwie nieprzyznania azylu, bo np. pochodzących z kraju o niskim odsetku uwzględnionych wniosków. Kolejne to rozporządzenie o azylu i zarządzaniu migracją, które mówi o wspomnianej zasadzie solidarności. Wreszcie ostatnie to rozporządzenie kryzysowe, które przewiduje nadzwyczajne restrykcyjne procedury do zastosowania na wypadek nagłego masowego napływu imigrantów.

Czytaj więcej

Wicemarszałek Senatu: Pushbacki muszą się wreszcie skończyć

Nowy pakt został przyjęty większością głosów państw UE (przeciw były Polska – jeszcze pod rządami PiS – oraz Węgry), a także przez większość w Parlamencie Europejskim, na którą składają się partie chadeckie, socjaldemokratyczne i liberalne. Przeciw byli komuniści i Zieloni. Nowy pakt spotkał się z krytyką ze strony organizacji pozarządowych. – Umowa jest niczym innym jak domkiem z kart, niezdolnym do naprawienia zepsutego systemu azylowego UE. Po latach negocjacji zostaliśmy z paktem, który wprowadza zwiększoną liczbę zatrzymań, więcej deportacji i wątpliwe umowy z krajami spoza UE – uważa Stephanie Pope, ekspertka Oxfam.

– Legalna migracja działa bardzo dobrze, ale to nie wystarczy – powiedziała Ylva Johansson, unijna komisarz do spraw wewnętrznych. Jak zauważyła, ludność UE kurczy się rocznie o milion wskutek ujemnego przyrostu naturalnego. – Oznacza to, że legalna migracja powinna rosnąć mniej więcej o milion rocznie – powiedziała.

Na razie UE próbuje odzyskać kontrolę nad imigracją i uporządkować strumień tych osób, które szukają w UE lepszego życia albo z powodów ekonomicznych, albo uciekając przed wojną czy prześladowaniami. Tych pierwszych teoretycznie powinno się odsyłać do krajów pochodzenia, tym drugim – zgodnie prawem międzynarodowym i UE – udzielać azylu. Obecnie każda osoba zainteresowana złożeniem wniosku azylowego jest rejestrowana przy wjeździe do UE, ale bardzo często może się potem swobodnie przemieszczać. Albo przemyka się bez kontroli granicznej i składa wniosek o azyl w innym państwie niż to, w którym przekroczyła granicę. Zdarza się też, że składa wniosek w państwie wejścia do UE, a potem także w kolejnym dzięki lukom w unijnym systemie.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Makabryczne eksperymenty na dzieciach. Niemiecki lekarz uniknął kary, za to podkreślano jego zasługi dla badań nad gruźlicą
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Społeczeństwo
Masowe protesty na Wyspach Kanaryjskich. Mieszkańcy do turystów: "Szanujcie nasz dom"
Społeczeństwo
Nowy Jork. Przed sądem, gdzie trwa proces Trumpa, podpalił się mężczyzna
Społeczeństwo
Aleksander Dugin i faszyzm w rosyjskim szkolnictwie wyższym
Społeczeństwo
Dubaj pod wodą. "Spadło tyle deszczu, ile pada przez cały rok"