Twórcy szwedzkiej polityki imigracyjnej biją się w piersi

Socjaldemokraci, dominujący od dekad na scenie politycznej w Szwecji, opublikowali raport, w którym przyznają się do fiaska polityki integracji.

Publikacja: 27.12.2023 03:00

Rinkeby, przedmieście Sztokholmu niemal w całości zamieszkane przez migrantów

Rinkeby, przedmieście Sztokholmu niemal w całości zamieszkane przez migrantów

Foto: AdobeStock

– Doceniam, że socjaldemokraci przyznają, że ich polityka i polityka innych partii wobec uchodźców była szkodliwa dla Szwecji – mówi „Rzeczpospolitej” Adam Cwejman, szef redakcji polityki dziennika „Göteborgs-Posten” i były przewodniczący młodzieżówki Liberałów. – Jest to jednak smutne, że jednocześnie kontynuują insynuacje wobec tych osób, które od bardzo dawna twierdziły, że ta polityka nie funkcjonuje.

Raport koncentruje się na problemach stanowiących zagrożenie dla spójności społeczności i wspólnego języka mieszkańców.

Czytaj więcej

Anna Nowacka-Isaksson: Wszystko w rodzinie, czyli koniec małżeństw kuzynów

Dziś w królestwie mówi się 150 językami, a część przesiedleńców, która żyje tu od dawna, nie opanowała jeszcze szwedzkiego. „Szwedzki w niektórych częściach kraju stanowi język mniejszości, a możliwości nauczenia się go są ograniczone. Bowiem osób władających szwedzkim jako językiem ojczystym niemalże nie ma w okolicy” – stwierdza raport.

Współautorka publikacji, posłanka socjaldemokratów pochodzenia iracko-kurdyjskeigo Lawen Redar, zwraca uwagę, że największą zmianę społeczną w ciągu XXI wieku stanowi przełom demograficzny, który nie ma odpowiednika w innych porównywalnych państwach Europy Zachodniej. – Byliśmy jednym z najbardziej homogenicznych krajów w świecie, a staliśmy się jednym z najbardziej pluralistycznych – mówi Lawen Redar.

Dziś osoby urodzone za granicą oraz mające oboje rodziców z innych krajów to ponad 2,5 mln z 10,5 mln mieszkańców królestwa. Co czwarte dziecko w przedszkolu ma obce korzenie.

W XX wieku najwięcej osób przybywało z krajów nordyckich i innych europejskich. Natomiast w tym stuleciu „migracja była liczebniejsza z państw pozaeuropejskich z większym językowym i kulturowym dystansem do Szwecji” – konstatuje raport. Spośród nowych przybyszy zarejestrowanych w urzędzie pracy w 2017 r. połowa nie miała gimnazjalnego wykształcenia, a jedna trzecia nie ukończyła szkoły podstawowej.

Ogromna migracja tego stulecia „nie była dostosowana do materialnych, kulturowych czy językowych uwarunkowań” i brakowało analizy i strategii wobec jej efektów – przyznają autorzy raportu. Napływ ludności przyspieszył segregację. Do obszarów zamieszkanych w większości przez cudzoziemców dołączyła rzesza nowych przybyszy z niskim wykształceniem i niskimi kwalifikacjami. Według policji w 2021 r. zanotowano 61 obszarów z socjoekonomicznymi problemami w 27 gminach, gdzie migranci stanowili 74 proc. mieszkańców. W pięciu odsetek wynosił 90 proc. lub był wyższy.

– A kapitał edukacji i kulturowe pochodzenie mają znaczenie – podkreśla raport. – Innych działań wspierających ze strony społeczeństwa potrzebuje mieszkaniec kraju nordyckiego, który tu przybędzie, by obsadzić wakat, a innych uchodźca w starszym wieku bez umiejętności czytania i pisania, który wyemigrował z państwa, gdzie panują patriarchalne normy. Jednak ze strachu, by ich nie stygmatyzować, nie chciano przyznać, że niektóre grupy (etniczne) muszą otrzymać dodatkowe, indywidualne wsparcie. Szczególnie na tym ucierpiały grupy migrantów z Afryki.

Czytaj więcej

Kolejna przeszkoda w integracji, którą opisuje raport, to powstawanie równoległych społeczności w kraju – z etniczną segregacją, z paralelnymi normami i systemem jurysdykcji. Młodzi ludzie schodzą na przestępczą ścieżkę lub się radykalizują. Rezultat nieudanej integracji to powstawanie subkultur.

Autorzy raportu podkreślają, że w Szwecji żyje urodzona w kraju nowa generacja, która doświadczyła jedynie biedy i mieszkaniowej ciasnoty, szkoły, która zawodzi, ma rodziców bez pracy. To pokolenie, które niedostatecznie opanowało język, nie uważa się za Szwedów, czuje się wyalienowane.

Strategii zlikwidowania barier w integracji w praktyce w raporcie socjaldemokratów brak, zamierzają bowiem przedstawić propozycje za kilka miesięcy. Na razie autorzy publikacji stwierdzają, że „ekonomiczną, etniczną i językową segregację należy przełamać na strukturalnym poziomie, co wymaga wymieszania ludności”. Niewykluczone, że w celu przezwyciężania segregacji socjaldemokraci zechcą kierować dzieci do określonych szkół.

– Doceniam, że socjaldemokraci przyznają, że ich polityka i polityka innych partii wobec uchodźców była szkodliwa dla Szwecji – mówi „Rzeczpospolitej” Adam Cwejman, szef redakcji polityki dziennika „Göteborgs-Posten” i były przewodniczący młodzieżówki Liberałów. – Jest to jednak smutne, że jednocześnie kontynuują insynuacje wobec tych osób, które od bardzo dawna twierdziły, że ta polityka nie funkcjonuje.

Raport koncentruje się na problemach stanowiących zagrożenie dla spójności społeczności i wspólnego języka mieszkańców.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Nowy Jork. Przed sądem, gdzie trwa proces Trumpa, podpalił się mężczyzna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Społeczeństwo
Aleksander Dugin i faszyzm w rosyjskim szkolnictwie wyższym
Społeczeństwo
Dubaj pod wodą. "Spadło tyle deszczu, ile pada przez cały rok"
Społeczeństwo
Kruszeje optymizm nad Dnieprem. Jak Ukraińcy widzą koniec wojny?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Społeczeństwo
Walka z gwałtami zakończyła się porażką. Władze zamykają więzienie w USA