Ceny żywności wzrosły tak bardzo, że wielu Turków wydaje oszczędności na zrobienie zapasów ryżu i makaronu, aby zdążyć przed kolejnymi podwyżkami - zauważa Reuters.

Tureckie media społecznościowe obiega zdjęcie, na którym mężczyzna oświadcza się kobiecie z butelką oleju zamiast pierścionka zaręczynowego.

- Kupujemy tylko to co niezbędne, sięgamy po najtańsze marki - mówi 43-letni Husyin Duran ze Stambułu.

- Martwię się o dzieci. Stać nas tylko na czynsz, żywność i spłatę kredytu - dodaje.

Reuters wyjaśnia, że ceny żywności w Turcji rosną z powodu rosnących cen nawozów, a także w wyniku suszy. Ekonomiści wskazują również na polityczne przyczyny drożyzny - w wyniku działań tureckich władz wartość tureckiej liry spadła do rekordowo niskiego poziomu, przez co znacznie wzrosły koszty importu żywności.

Ceny jajek w ciągu roku niemal się podwoiły. O ponad 50 proc. wzrosły ceny bakłażanów, pomarańczy i oleju słonecznikowego.

Sondaż Metropoli z ubiegłego miesiąca wykazał, że według 80 proc. Turków rzeczywista inflacja jest wyższa od oficjalnie podawanej.

- Do Turcji zawitał głód - mówi Kemal Kilicdaroglu, lider opozycyjnej Republikańskiej Partii Ludowej.