Na początku grudnia w Arabii Saudyjskiej rozpoczął się doroczny Festiwal Wielbłądów imienia króla Abdulaziza.

Jedną z jego atrakcji jest konkurs piękności tych zwierząt, podczas którego hodowcy rywalizują o nagrody w łącznej wysokości 66 mln dolarów.

W tym roku jednak władze Arabii Saudyjskiej wypowiedziały stanowcza walkę ze sztucznymi metodami upiększania zwierząt. Zakazane jest stosowanie zastrzyków z botoksu, lifting wielbłądziej "twarzy" i inne kosmetyczne sztuczki mające na celu uatrakcyjnienie wyglądu wielbłądów.

Jurorzy mają oceniać zwierzęta jedynie na podstawie kształtu głowy, szyi, garbów, postawy wielbłądów i strojów, jakimi je upiększono.

Jak podała oficjalna agencja informacyjna, podczas trwającego miesiąc festiwalu będą stosować "wyspecjalizowane i zaawansowane" metody wykrywania takich metod.

Już w ciągu kilku pierwszych dni udowodniono niektórym hodowcom stosowanie hormonów w celu wzmocnienia mięśni, ostrzykiwanie warg i policzków wielbłądów botoksem czy "pompowanie" garbów. Zdyskwalifikowanych zostało już 40 zwierząt.

Konkurs piękności jest tylko jedną z atrakcji festiwalu, w którym uczestniczą tysiące wielbłądów. Prócz niego organizowane są wyścigi, kiermasze i inne atrakcje, które mają zachować rolę tych zwierząt w tradycji beduińskiej i dziedzictwie kulturowym kraju, nawet dziś, gdy naftowy potentat wdraża supernowoczesne projekty.