W poniedziałek rano przed przejściem granicznym w Kuźnicy zebrało się do tysiąca migrantów. Zostali tu przyprowadzeni przez białoruskich strażników i założyli obóz. Nad zgromadzonymi co chwila słychać wystrzały, najprawdopodobniej ze ślepej amunicji. Białoruski dyktator najwyraźniej chce zwielokrotnić presję na Polskę. Ale też pokazuje, że szykuje się do długiej rozgrywki.
– Unia musi przygotować się do narastającej presji migracyjnej na granicy z Białorusią. Ten kryzys będzie jeszcze trwał długo – powiedział Agencji Reutera szef Frontexu Fabrice Leggeri.