Projekt ustawy, jako obywatelski, pod którym autorzy zebrali wystarczającą liczbę podpisów (minimum 100 tys. - red.) zgodnie z prawem musi zostać być przedmiotem obrad Sejmu.
Autorzy projektu, który trafił do Sejmu we wrześniu, oprócz kary 5-25 lat lub dożywocia za dokonanie aborcji, chcą też zmiany prawnej definicji dziecka, według której "dzieckiem jest człowiek w okresie od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości".
Czytaj więcej
Marszałek Elżbieta Witek skierowała do pierwszego czytania projekt #StopAborcji, który przewiduje od 5 do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie za ab...
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek przekazała projekt ustawy do pierwszego czytania.
Portal Wirtualna Polska pisze, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości, choć przyznają, że "projekt jest absurdalny", a jego uchwalenie nie wchodzi w grę, najprawdopodobniej nie odrzucą go w pierwszym czytaniu, a skierują do dalszych prac w komisji.
Podjęcie tej decyzji przypada na moment, w którym opinię publiczną poruszył fakt śmierci ciężarnej 30-latki, która - jak podała pełnomocniczka jej rodziny - zmarła, ponieważ lekarze zdecydowali się czekać na samoistne obumarcie płodu. Młoda kobieta zmarła na sepsę.
Czytaj więcej
- Osobiście uważam, że w tej sprawie zawiedli słabi ludzie, działający pod presją prawa, złego prawa - powiedziała w TVN24 Jolanta Budzowska, pełno...
- Możliwe, że będziemy obserwowali pompowanie bańki, znajdą się zwolennicy tych rozwiązań, a potem projekt utknie w sejmowej komisji i wszyscy o nim zapomnimy - mówi anonimowo jeden z polityków partii rządzącej cytowany przez WP.
Przesunięcie projektu do komisji miałoby być, pisze WP.pl, "puszczeniem oka" do fundamentalistów. - Zawsze możemy powiedzieć, że nie chcemy odrzucenia obywatelskiego w pierwszym czytaniu - mówi kolejny cytowany polityk PiS.
Posłanki Prawa i Sprawiedliwości, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, już nie anonimowo twierdzą, że nie znają projektu i wypowiedzą się dopiero, gdy się z nim zapoznają. Niewiedzą zasłaniają się Anna Milczanowska i Lidia Burzyńska. Małgorzata Golińska uważa, że pomysł karania kobiet jest zbyt ryzykowny.
Ewa Cicholska z kolei zapewnia, że PiS nie jest "przeciwko kobietom" - chce je otoczyć "opieką zdrowotną i psychologiczną", a ci, którzy twierdzą, że aborcja jest w Polsce całkowicie zakazana, mówią nieprawdę.
Trzy kolejne posłanki - już anonimowo - twierdzą, że projekt, który zakłada ukaranie kobiety nawet 25 latami więzienia za usunięcie ciąży pochodzącej z gwałtu "nie ma prawa przejść przez Sejm".