Trybunał w Strasburgu rozszerzył w poniedziałek środki tymczasowe w sprawie 32 Afgańczyków, którzy koczują w Usnarzu Górnym. W zeszłym miesiącu ETPCz nakazał Polsce zapewnienie migrantom wody, żywności, opieki medycznej czy tymczasowego schronienia. teraz Trybunał natomiast nakazał umożliwienie kontaktu Afgańczyków z prawnikami.

W rozmowie z Polsat News rzecznik rządu Piotr Müller deklarował we wtorek, że „każdy, kto jest na granicy, po stronie polskiej granicy, czyli na terytorium Polski, ma zapewnione wszelkie wszelkie wymagane prawem przywileje, również wynikające z prawa międzynarodowego”. - W związku z tym to zabezpieczenie o tyle jest dziwne, że tak naprawdę ono już jest realizowane, jeżeli ktoś jest na terenie Polski - ocenił.

- Natomiast naszym zadaniem, jako władz polskich, jest (...) zabezpieczenie granicy w taki sposób, aby na teren Polski nie dostały się osoby, które są do tego nieuprawnione - zaznaczył Müller.

Czytaj więcej

Żołnierze na granicy Polski z Białorusią
Wiceszef MSZ: Białoruś mówi, że pojawili się imigranci, nie wiadomo skąd

Dopytywany, czy prawnicy, którzy wyrażą chęć dostania się do Usnarza Górnego, by reprezentować Afgańczyków, zostaną dopuszczeni na teren, na którym obowiązuje stan wyjątkowy, rzecznik rządu zaprzeczył. - Nie znam dokładnie treści zabezpieczenia, w tym sensie, że jego takiego roboczego wykonania, natomiast zabezpieczenie w postaci takiej, że dzieją się np. jakieś postępowania przed polskimi organami administracji publicznej czy sądami, to w takiej sytuacji zawsze osoby, które są do tego uprawnione, mają odpowiednią również opiekę prawną, wynikającą z przepisów prawa polskiego - dodał.

- W tej chwili przede wszystkim dostęp, jeżeli chodzi o osoby po stronie białoruskiej, to po pierwsze, my tam nie mamy dostępu, bo nie wchodzimy na teren na teren Białorusi. To jest pierwsza rzecz. Na terenie Polski, jeżeli są już osoby, które przeszły nielegalnie przez polską granicę, mają właściwą opiekę wynikającą z prawa polskiego i międzynarodowego - mówił Piotr Müller.