- To nasze prawo do edukacji, pracy i bezpieczeństwa - skandowało około 50 kobiet, które wyszły na ulice Heratu na zachodzie Afganistanu.
Podczas poprzednich rządów talibów, zanim do kraju wkroczyli Amerykanie, kobietom i dziewczętom odmawiano edukacji i pracy. Burki były obowiązkowe w miejscach publicznych, kobiety nie mogły wychodzić z domu bez towarzystwa mężczyzny, a protesty uliczne były zakazane.
Protest kobiet w Afganistanie
- Jesteśmy tutaj, aby upomnieć się o nasze prawa - powiedziała AFP przez telefon Fereshta Taheri, jedna z demonstrantek. - Jesteśmy nawet gotowe nosić burki, jeśli nam każą, ale chcemy, by kobiety mogły chodzić do szkoły i pracować - dodała.
Talibowie tworzą nowy rząd
Talibowie, którzy przejęli władzę w zeszłym miesiącu po błyskawicznej kampanii wojskowej, prowadzą rozmowy na temat składu nowego rządu.
Zadeklarowali, że ich przywództwo będzie "integracyjne", ale wielu wątpi, że kobiety znajdą miejsce w nowej administracji Afganistanu.
- Śledzimy wiadomości i nie widzimy żadnych kobiet na spotkaniach talibów - powiedziała Mariam Ebram, protestująca w Heracie. Talibowie zapowiedzieli, że nowe rządy będą łagodniejsze. Kobiet mają mieć możliwość pracy, ale w granicach prawa szariatu.
Czytaj więcej
Piastujący najwyższe stanowisko wojskowe w USA gen. Mark Milley oświadczył, że podziela "ból i gniew" wielu żołnierzy po tym, jak Stany Zjednoczone...
Zmiana podejścia talibów jest odbierana sceptycznie. W ocenie ekspertów, jest to krótkotrwała próba zdobycia międzynarodowego zaufania.
- Trwają rozmowy w sprawie utworzenia rządu, ale nie mówią o udziale kobiet. Chcemy być częścią rządu - żaden rząd nie może być utworzony bez kobiet. Chcemy, by talibowie przeprowadzili z nami konsultacje - powiedziała Basira Taheri, jedna z organizatorek protestu.