Grześ Piątkowski cierpi na mukowiscydozę. To ciężka, nieuleczalna choroba genetyczna, która często prowadzi do niewydolności płuc.
Jeśli chłopiec nie dostanie nowych płuc, przeżyje kilkanaście miesięcy. Ale w Polsce żadna z klinik nie przeprowadza takich zabiegów u chorych na mukowiscydozę.
Tym osobom przez trzy lata pomagał sponsor. Zapłacił za 11 operacji wykonanych w Wiedniu. Za każdą 120 tys. euro. Teraz takiej możliwości już nie ma. – Sponsor powiedział, że zawiesza pomoc finansową z powodu kryzysu, który dotknął jego firmę – tłumaczy Andrzej Pogorzelski, pulmonolog ze szpitala w Rabce.
[srodtytul]Paulina dała nadzieję[/srodtytul]
Gdy Grześ był niemowlakiem, jego płuca zostały zaatakowane przez gronkowca złocistego i pałeczkę ropy błękitnej.
– Antybiotyki już nie pomagają, a choroba doprowadziła do cukrzycy i zniszczenia trzustki – opowiada prof. Iwona Stelmach z Kliniki Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
– Grześ wydawał się pogodzony ze śmiercią, niechętnie się odzywał, nie chciał jeść do czasu, gdy inna nasza pacjentka, 17-letnia Paulina, przeszła pomyślnie zabieg – mówi pulmonolog Teresa Ruszczyk-
-Bilecka. – Wtedy uwierzył, że także on może dostać płuca.
Informacja o czekających płucach dla Pauliny dotarła do Łodzi w sobotnie popołudnie, 28 marca. – Dostaliśmy osiem godzin. Karetka wiozła Paulinę z Łodzi do Wiednia na sygnale – dodaje prof. Stelmach. – Gdyby nie przyjechała o czasie, płuco otrzymałby kolejny oczekujący.
Paulina była ostatnią chorą na mukowiscydozę, której zabieg sfinansował sponsor.
W lutym w Wiedniu Grześ przeszedł badania. Dzięki nim został zakwalifikowany do przeszczepu. Za ten wyjazd zapłaciła fundacja Zielony Balonik.
– W Wiedniu dowiedziałam się, że choroba postępuje i konieczny jest przeszczep – mówi mama chłopca Małgorzata Piątkowska. – Przeraziło mnie, że operacja jest tak droga. Założyliśmy konto, ale takich pieniędzy sami nie zbierzemy. Nie bardzo wiem, co zrobimy, gdy Narodowy Fundusz Zdrowia odmówi refundacji.
Łódzcy lekarze w marcu rozpoczęli bój o pieniądze na operację dla Grzesia. Wypełnili specjalne druki. 2 kwietnia dokumenty trafiły na biurko Mariana Zembali, szefa Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, gdzie przeszczepia się płuca.
To do niego zwrócił się o wydanie opinii wojewódzki konsultant transplantologii klinicznej w Łodzi. Z kolei jego zgoda może zaważyć na tym, czy prezes NFZ zgodzi się na sfinansowanie przeszczepu u Grzesia.
– Transplantacje za granicą są ośmio-, a nawet 12-krotnie droższe niż w Polsce. Powinny być wykonywane tylko wtedy, gdy nie można ich przeprowadzić w kraju – mówi prof. Zembala. – Przeprowadziliśmy w ubiegłym roku 11 przeszczepów płuc, a w tym trzy. To stanowczo za mało. Mimo apeli i próśb rodziny odmawiają przekazywania organów do transplantacji.
[srodtytul]Malwina się nie doczekała[/srodtytul]
Prof. Zembala obiecał pracownikom łódzkiego NFZ, że dziś otrzyma jego opinię w sprawie przeszczepu płuc Grzesia. – Czekamy z dużym napięciem – mówi mama chłopca.
Jeśli opinia profesora będzie pozytywna, dokumenty trafią do prezesa NFZ, a dopiero jego zgoda i przekazanie pieniędzy na konto wiedeńskiej kliniki sprawią, że Grześ znajdzie się na liście oczekujących na płuca. – Każda zwłoka, nawet dwutygodniowa, może być niebezpieczna dla pacjenta z takim schorzeniem – mówi Pogorzelski.
– O tym, że liczy się każdy dzień, przekonaliśmy się w grudniu, gdy zmarła 15-letnia Malwina, która nie doczekała się na dawcę, a była już na liście oczekujących na przeszczep – przypomina prof. Stelmach.
[b]Strona Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą: [link=http://www.ptwm.org.pl]www.ptwm.org.pl[/link][/b]
[ramka][i]Pomóż Grzesiowi
Organizacja Pożytku Publicznego - Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą w tytule wpłaty dopisek: "Grzegorz Piątkowski"49 10203 466 0000 9302 0002 3473 [/i][/ramka]