Damian Hinds napisał do dyrektorów szkół zachęcając ich do przekazywania dzieciom informacji o środowiskach LGBT "jeśli uznają, że są one w odpowiednim wieku".
Hinds dodał, że dyrektorzy powinni konsultować się z rodzicami, ale zaznaczył, że rodzice nie mają prawa wpływać na to, o czym zdecyduje się uczyć szkoła.
List Hindsa został wysłany po tym, jak w niektórych szkołach w Birmingham doszło do protestów w związku z treścią nauczania.
Do protestów doszło m.in. przed Parkfield Community School - uczestnicy protestu sprzeciwiali się udziałowi dzieci w zajęciach m.in. na temat praw przedstawicieli środowisk LGBT.
Niektórzy rodzice przekonywali, że udział dzieci w takich zajęciach bez ich zgody "podważa ich prawa rodzicielskie".
Zastępca dyrektora szkoły Andrew Moffat, twórca programu "No Outsiders" w ramach którego przekazywano dzieciom wiedzę o prawach grup mniejszościowych mówił w rozmowie ze Sky News, że grożono mu śmiercią. Ostatecznie szkoła zawiesiła realizację programu.
Z kolei w Manchesterze rodzice zapowiedzieli, że nie pozwolą dzieciom chodzić na zajęcia z zakresu edukacji seksualnej.
Jednak Hinds w liście do nauczycieli podkreśla, że to, czego uczy szkoła to "wyłączna decyzja" jej władz. Dodaje, że rodzice "nie mają prawa weta jeśli chodzi o program szkolny". Zachęca jednak do konsultacji z rodzicami w kwestiach związanych z nauczaniem.
Na terenie Anglii nauka o życiu w związkach (relationships education) będzie obowiązkowa w szkołach podstawowych od 2020 roku. Od tego roku obowiązkowa w szkołach średnich będzie edukacja seksualna.