Ruch na rzecz zniesienia obowiązku zakładania szpilek do pracy zyskał nazwę #KuToo (nawiązanie do ruchu #MeToo w ramach którego kobiety głośno mówiły o przypadkach molestowania seksualnego, którego doświadczyły) - co jest połączeniem japońskich słów oznaczających "buty" i "ból".

Kampanię rozpoczęła japońska aktorka i freelancerka Yumi Ishikawa, która miała być zmuszana do chodzenia w szpilkach w czasie pracy na pół etatu w zakładzie pogrzebowym.

Ishikawa wzywa do wprowadzenia zakazu zmuszania kobiet do noszenia szpilek.

W umieszczonej w sieci petycji Ishikawa zwraca uwagę, że zbyt częste noszenie szpilek prowadzi do problemów ze zdrowiem - m.in. z kręgosłupem.

"Martwię się, co będzie kiedy będę starsza... Jest trudno się ruszać, nie można biegać, stopy bolą" - napisała w petycji.

Jednocześnie - jej zdaniem - od mężczyzn nie wymaga się aż takich poświęceń.

Pod petycją umieszczoną przez Ishikawę w sieci podpisało się 20 tys. osób. Petycja trafiła już do resortu zdrowia Japonii.

Według autorki petycji sprawę powinny uregulować nowe przepisy.