Takie wnioski płyną z globalnego badania dotyczącego wpływu pracy w nadgodzinach na liczbę zgonów, którego wyniki opublikowano na łamach "Environment International". Z badania wynika, że w 2016 roku 745 tysięcy osób zmarło w wyniku udaru lub chorób serca, wynikających z pracowania w wymiarze dłuższym niż 40 godzin w ciągu tygodnia.
W porównaniu do roku 2000 zanotowano wzrost liczby takich zgonów o 30 procent.
WHO alarmuje, że obserwowany trend wskazujący na rosnącą liczbę zgonów związanych z przepracowaniem może jeszcze pogorszyć się w związku z pandemią COVID-19.
Neira tłumaczy, że WHO chce nagłośnić problem, aby skłonić "do działania, do większej ochrony pracowników".
Często zgony wynikające z przepracowania następują po upływie pewnego czasu - nawet kilku lat czy dekad - od okresu, gdy dana osoba pracowała regularnie w nadgodzinach.
Problem dotyczy w szczególności osób mieszkających w Azji Południowo-Wschodniej i w rejonie zachodniego Pacyfiku - wynika z badania.
Globalnie - w oparciu o dane z 194 krajów - badacze ustalili, że praca w wymiarze ponad 55 godzin w tygodniu wiąże się ze wzrostem ryzyka udaru o 35 proc. i wzrostem ryzyka śmierci z powodu choroby serca o 17 proc. w porównaniu do sytuacji, gdy pracuje się 35-40 godzin w tygodniu.
Badanie obejmuje lata 2000-2016. WHO zwraca uwagę, że rzeczywistość pandemiczna - gdy wiele osób pracuje zdalnie, a na całym świecie dochodzi do gospodarczego spowolnienia, może jeszcze pogłębić opisany w badaniu problem.
WHO szacuje, że co najmniej 9 proc. osób na świecie pracuje przez 55 godzin lub więcej w tygodniu.