„W związku z informacją, która wpłynęła do Policji i dotyczy możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, szef MSWiA Marcin Kierwiński i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak polecili podjęcie działań w tej sprawie” – przekazała na platformie X Karolina Gałecka, rzecznik prasowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Jak dodała, w niedzielę o godz. 11 w Centrum Antyterrorystycznym ABW odbędzie się spotkanie przedstawicieli Policji, Służby Ochrony Państwa oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

„Sprawę traktujemy niezmiernie, wręcz śmiertelnie poważnie”

Na briefingu po zakończeniu spotkania rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że sygnały o ewentualnym zamachu wpłynęły najpierw do Służby Ochrony Państwa.

– Oni pierwsi weryfikują te informacje, zebrane informacje przekazują do policji. Policja swoimi źródłami, swoimi kanałami, próbuje to wyjaśnić, zweryfikować i uprawdopodobnić. Mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb – zastrzegł.

Przekazał, że dalsze czynności, które będą podejmować służby, zostały ustalone podczas niedzielnego spotkania. 

– Sprawę traktujemy niezmiernie, wręcz śmiertelnie poważnie. Radykalizacja młodzieży, o której w ostatnim tygodniu tak dużo mówimy, radykalizacja osób dorosłych, różnego rodzaju pogróżki, które potem okazują się na przykład głupimi żartami – ale w tym wypadku mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb. Dlatego funkcjonariusze teraz nad tym pracują – stwierdził.

Czytaj więcej

Ataki w szkołach. Premier: nie mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą

Rzecznik rządu mówi o „wyjątkowo niepokojącej” informacji

Rzecznik rządu Adam Szłapka powiedział w Polsat News, że sytuacja jest omawiana na spotkaniu i „wszystkie informacje, które mogą być ujawnione na ten moment, zostaną przekazane bezpośrednio” po nim.

Pytany, kiedy premier i szef MON dostali informację o groźbie zamachu, powiedział, że wedle jego wiedzy w niedzielę około godz. 7 rano.

Jak podkreślił, choć sytuacja „oczywiście jest poważna”, to obecnie szef rządu „normalnie pracuje” w Warszawie, a tego typu informacje „nie wpływają bezpośrednio na zmianę trybu” jego funkcjonowania.  

Pytany, jak często pojawiają się tego rodzaju informacje, odparł, że „sytuacje zagrożeń się oczywiście pojawiają”, natomiast ta była „wyjątkowo niepokojąca” i w związku z tym podjęto decyzję o spotkaniu. Dopytywany odmówił podania szczegółów.