Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 266

We wsi Przewodów pod Hrubieszowem, gdzie doszło do wybuchu pocisku rosyjskiej produkcji, który zabił dwie osoby, ekipy śledczych prowadzą szczegółowe oględziny oraz zabezpieczają wszystko, co może mieć znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Wszystko odbywa się pod nadzorem prokuratorów – na miejscu jest ich kilku, w tym z Mazowieckiego oraz Lubelskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, a także z prokuratury regionalnej w Lublinie, oraz z okręgowej w Zamościu.

Ściągnięto również potężne siły policyjne – rotacyjnie na terenie jest ok. 200 funkcjonariuszy - to policjanci z Lublina, a teraz także funkcjonariusze z Warszawy, w tym z Centralnego Biura Śledczego Policji, z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego, oraz z Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.

- Na miejscu są obecni policyjni eksperci z zakresu kryminalistyki, wyspecjalizowani w badaniu eksplozji. Zabezpieczają wszystko, co może mieć związek ze zdarzeniem - ślady i dowody, według takiej procedury jaka jest stosowana przy śledztwach „powybuchowych” - mówi „Rzeczpospolitej” Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.

Penetracji został poddany również teren wokół miejsca wybuchu, i w jego promieniu. W praktyce policjanci fizycznie go przeczesują, poszukując śladów związanych z eksplozją - szczątków pocisku, metalowych elementów, które mogły zostać rozrzucone poza bezpośrednie miejsce eksplozji.

Czytaj więcej

Raport: Eksplozja w Przewodowie

Do Przewodowa zostało skierowane także policyjne Mobilne Centrum Wsparcia Poszukiwań (należące do Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych KGP) – jest to samochód ze specjalistycznym sprzętem przeznaczonym na co dzień do pomocy w odnajdywaniu ludzi.

- W tym przypadku, co prawda, nie będzie tam prowadzonych stricte poszukiwań osób, ale to mobilne centrum dysponuje między innymi dronami, które pozwolą z powietrza sprawdzić poszczególne sektory terenu wokół miejsca wybuchu – mówi nam insp. Ciarka.

Na miejscu są obecni policyjni eksperci z zakresu kryminalistyki, wyspecjalizowani w badaniu eksplozji

Mariusz Ciarka, rzecznik KGP

W wyposażeniu samochodu znajdują się również noktowizory, termowizory, trackery GPS, systemy map, system oświetlenia zewnętrznego. A w system obserwacji terenu z powietrza wchodzi m.in. dron, mogący przenosić urządzenia rejestrujące obraz.

Użyty zostanie również śmigłowiec. Na razie warunki pogodowe na to nie pozwalają, ze względu na intensywne opady deszczu i niski pułap chmur, ale jak tylko to będzie możliwe, wzniesie się w powietrze.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro w mediach społecznościowych poinformował, że polecił Prokuratorowi Krajowemu objęcie osobistym nadzorem śledztwa w sprawie eksplozji rakiety i śmierci dwóch polskich obywateli. Która prokuratura poprowadzi śledztwo – jeszcze nie jest przesądzone.

- Wstępne oględziny wskazują, że nie doszło tam do klasycznej eksplozji ładunku wybuchowego rakiety, tylko był to efekt upadku rakiety w tym miejscu, połączony być może z eksplozją paliwa, które było w rakiecie - mówił prezydent Andrzej Duda. I zaznaczył, że „była to prawdopodobnie rakieta produkcji rosyjskiej, wyprodukowana w latach 70., rakieta typu S-300. Nie mamy żadnych dowodów, że rakieta ta została wystrzelona przez stronę rosyjską". - Wiele wskazuje, że była to rakieta broniącej się Ukrainę - dodał.

Czytaj więcej

Duda: To nie był atak na Polskę. Rakieta nie była w nas wymierzona