W Szczecinie tzw. bonifikaty będzie musiało zwrócić ponad 100 osób. Łącznie chodzi o kwotę przeszło 3,5 mln zł. Tyle wyniosła bonifikata, której miasto udzieliło im przy wykupie lokali.
– Wezwań mogą się spodziewać kolejne osoby, nawet te, które nabyły lokale kilkanaście lat temu – mówi Sebastian Wypych z Urzędu Miasta w Szczecinie. Mogą być ich tysiące.
[wyimek]95 procent - z takim upustem od rynkowej wartości najemca może kupić mieszkanie od gminy[/wyimek]
Sprawa wyszła na jaw przy okazji sprawdzania przez funkcjonariuszy CBA nabycia gminnego mieszkania przez prezydenta Szczecina Piotra Krzystka.
„Centralne Biuro Antykorupcyjne wystąpiło do Rady Miasta Szczecina o rozważenie podjęcia działań zmierzających do odzyskania mieszkań sprywatyzowanych z naruszeniem prawa. Także o wyegzekwowanie od obecnego prezydenta miasta, a ówczesnego dyrektora urzędu wojewódzkiego, niesłusznie pobranej kilkutysięcznej dotacji wraz z odsetkami, w związku z wykupem mieszkania od miasta” – czytamy w piśmie CBA przesłanym do redakcji.
CBA rozpoczęło kontrole także w innych dużych miastach. W jakich? Tego nie chce ujawniać. – Jak zakończymy kontrolę, to poinformujemy – ucina Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.
Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi m.in. o Kraków. Pod Wawelem agenci sprawdzają lokale w atrakcyjnych miejscach i te w starych kamienicach, które miasto sprzedało za bezcen.
Z tzw. bonifikat mogą korzystać długoletni najemcy mieszkań komunalnych. Łącznie skorzystało z nich kilkaset tysięcy ludzi. Mogą oni odkupić takie mieszkanie od gminy nawet z upustem sięgającym 95 proc. wartości. Tak było m.in. w Szczecinie. Nie mogą go jednak sprzedać przez pięć lat; jeśliby to uczynili, zobowiązani są zwrócić równowartość uzyskanej ulgi. A tego przez lata nie kontrolowano.
Na tym jednak akcja CBA się nie kończy. W Szczecinie agenci interesowali się bowiem nie tylko bonifikatami, ale także najmem mieszkań i ich prywatyzacją. W zleceniach pokontrolnych CBA sugerowało, by miasto rozważyło możliwość odzyskania mieszkań sprywatyzowanych z naruszeniem prawa. Te i inne sugestie CBA wywołały oburzenie w szczecińskim ratuszu. Do premiera Donalda Tuska trafiła skarga. Jego urzędnik przyznał częściowo rację skarżącym.
– Jakość zgromadzonego przez CBA materiału oceni prokuratura – napisał w odpowiedzi Jacek Cichocki, minister w Kancelarii Premiera.