Marek Karnicki, rolnik z Chlewic (Zachodniopomorskie), jeszcze niczego nie wyniósł na strych, choć wieś ma być ewakuowana, zanim z soboty na niedzielę nadejdzie fala kulminacyjna Odry. – Spakuję się w pół godziny, jak będzie groźnie, albo jak każą, a na razie nie panikuję – mówi.
Chlewice to jedna z najbardziej zagrożonych miejscowości powiatu myśliborskiego. Wojewoda ogłosił tam alarm przeciwpowodziowy, tak jak w powiatach gryfińskim i Szczecinie.
Odra przybiera coraz szybciej – w Słubicach 107 cm w ciągu ostatniej doby. Fala kulminacyjna miała tu dotrzeć dziś rano. – Wały, zmodernizowane po powodzi w 1997 r., wytrzymają – zapewnia Katarzyna Mintus-Trojan, zastępczyni burmistrza.
Do fali kulminacyjnej na Warcie szykuje się Poznań. Wczoraj po południu poziom rzeki przekroczył 5,5 m. Fala kulminacyjna ma tu dotrzeć w weekend. Wówczas Warta może mieć nawet 6,5 m (13 lat temu 533 cm). Prezydent miasta ogłosił alarm przeciwpowodziowy. Z sądu, który zajmuje budynek tuż przy rzece, wywieziono akta. Do ewakuacji przygotowani są mieszkańcy okolicznych kamienic.
Natomiast sytuacja wzdłuż Wisły powoli się stabilizuje. Alarm obowiązuje wciąż m.in. w powiecie płockim. W gminie Gąbin, gdzie trwa walka o utrzymanie zapory w Dobrzykowie, ewakuowano ok. 1100 osób.
Normalizuje się sytuacja na Śląsku, choć alarmy obowiązują w części powiatów. Na Lubelszczyźnie akcja przeciwpowodziowa zamienia się w pomocową. – Tam, gdzie to możliwe, zostawiamy małe oddziały do kontroli wałów, transportowania wody i żywności – mówi Ryszard Starko, rzecznik lubelskich strażaków.
Jak szacuje policja, w powodzi zginęło już 18 osób.
[ramka][b]Specustawa i inwestycje[/b]
Walka z powodzią i pomoc poszkodowanym były najważniejszymi tematami wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Marszałek Bronisław Komorowski przedstawił projekt specustawy o uproszczonym trybie wykupu terenów pod inwestycje przeciwpowodziowe. Chce, by Sejm się nim zajął na najbliższym posiedzeniu. Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński zaproponował m.in. zwiększenie pomocy dla poszkodowanych z 6 do 12 tys. zł. Skrytykował to premier Donald Tusk, wzywając polityków do odpowiedzialności.
[i]—p.kob[/i][/ramka]