Każdemu uczniowi ze specjalnym orzeczeniem z poradni pedagogiczno-psychologicznej wskazującym na niepełnosprawność szkoły powinny zapewnić specjalne warunki nauki zalecone w orzeczeniu. Na realizację tych dodatkowych zadań dostają dodatkowe pieniądze.
Bez pomocy
Okazuje się jednak, że mimo to 160 tys. uczniów z orzeczeniem poradni pedagogiczno-psychologicznej nie może liczyć na pomoc szkoły.
– W wielu oddziałach ogólnodostępnych, a nawet integracyjnych zadania te są realizowane w znikomym procencie lub nie są realizowane wcale
– mówi Paweł Kubicki, koordynator projektu „Wszystko jasne". Bywa, że uczeń wymagający intensywnej terapii logopedycznej ma pół godziny zajęć w tygodniu zamiast kilku, bo tyle czasu wolnego zostaje logopedzie.
Do Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom z Ukrytymi Niepełnosprawnościami Nie-grzeczne Dzieci rocznie zgłaszają się setki rodziców z prośbą o interwencję w sprawie przyznania pomocy ich dzieciom, zgodnej z zaleceniami z orzeczenia.
Trudno też uzyskać opiekuna wspierającego, tzw. cienia, dla ucznia autystycznego. Andrzej Grygier od dwóch lat nieskutecznie walczy, aby poradnia pedagogiczno-psychologiczna zaleciła przyznanie takiej osoby. Nie udaje mu się to mimo wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu (sygn. IV SA/Wr 608/10) nakazującego poradni m.in. rozstrzygnięcie, czy jego syn potrzebuje osoby, która wspierałaby go w trakcie zajęć.
– Poradnia podlega urzędowi miasta we Wrocławiu i zapewne nie chce zalecić przyznania opiekuna, bo to oznaczałoby dodatkowe koszty dla samorządu – uważa Andrzej Grygier.
Potrzebna dotacja
– Normą jest dostosowywanie wsparcia do możliwości budżetowych gmin, a nie do potrzeb niepełnosprawnego dziecka, mimo że na jego realizację samorządy otrzymują dodatkowe pieniądze – zwraca uwagę Paweł Kubicki.
Co roku ok. 10 proc. subwencji oświatowej powinno trafiać do uczniów niepełnosprawnych. W 2011 r. było to prawie 4,3 mld zł.
– Uczniowie niepełnosprawni nie zawsze mają odpowiednią opiekę, bo nikt nie sprawdza – i nie musi – na co te pieniądze są przeznaczane – wyjaśnia Jan Herczyński z Uniwersytetu Warszawskiego.
Dlatego zdaniem ekspertów takie zadania powinny być finansowane z dotacji celowych, które są dokładnie rozliczane.
Teresa Wargocka z Pi S, która w poprzedniej kadencji Sejmu wniosła projekt zmian w finansowaniu edukacji uczniów niepełnosprawnych, uważa, że samorządy w corocznych sprawozdaniach powinny informować, ilu jest takich uczniów i w jaki sposób szkoły realizują ich potrzeby edukacyjne.
Resort edukacji nie planuje zmian w finansowaniu uczniów niepełnosprawnych. Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN, wskazuje, że wymagałoby to zmiany konstytucji. Dodaje, że obecnie szkoły mogą być kontrolowane w trybie nadzoru pedagogicznego kuratoriów oświaty.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki j.ojczyk@rp.pl
Ile dostają gminy
W tym roku na standardowego ucznia budżet państwa wydaje 4717 zł rocznie.
Kwota ta jest zwiększana dla uczniów mających orzeczenie poradni pedagogiczno-psychologicznej o niepełnosprawności i wynosi:
- dla uczniów m.in. z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim, z zaburzeniami zachowania – 6604 zł;
- dla uczniów m.in. niewidomych, z niepełnosprawnością ruchową – 13 679 zł;
- dla uczniów m.in. niesłyszących, z umiarkowanym upośledzeniem umysłowym – 16 981 zł;
- dla uczniów z upośledzeniem umysłowym w stopniu głębokim, z niepełnosprawnościami sprzężonymi lub z autyzmem – 44 812 zł.
Mimo zwiększonego finansowania nikt jednak nie sprawdza, czy zalecenia wydane w orzeczeniach są realizowane.
Zobacz:
»
»
»
»