Przyznawanie stypendiów sportowych jest prawem, a nie obowiązkiem gminy.
– Samorząd zachowuje w tym zakresie niezależność, samodzielnie decydując o formach i sposobach wspierania kultury fizycznej. Jednakże decydując się na ustanowienie stypendiów sportowych, gmina powinna zrobić to w formie szczegółowej uchwały – wskazuje Mateusz Błachucki, adiunkt w Zakładzie Prawa Administracyjnego Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.
Bezprawne kryteria
Zgodnie z art. 31 ustawy o sporcie jednostki samorządu terytorialnego mogą ustanawiać i finansować z własnego budżetu okresowe stypendia sportowe dla osób fizycznych za osiągnięte wyniki sportowe. Oznacza to, że świadczenia mogą być przyznawane np. za start w zawodach określonej rangi, zajęcie miejsca na podium czy zakwalifikowanie się do kadry narodowej. Jednocześnie przepis ten stanowi, że rada gminy, ustalając szczegółowe zasady i tryb przyznawania i pozbawiania tych świadczeń, powinna wskazać w uchwale ich rodzaje, wysokość, biorąc pod uwagę znaczenie danego sportu dla tej jednostki samorządu terytorialnego oraz osiągnięty wynik sportowy.
11 mln zł wydały na stypendia w latach 2009–2011: Gdańsk, Poznań, Bydgoszcz, Szczecin, Lublin, Warszawa
W praktyce niemalże każda uchwała wydana na podstawie art. 31 ustawy o sporcie wprowadza dodatkowe warunki, jakie musi spełniać ubiegający się o stypendium sportowe. Najczęściej są to: wiek, obowiązek kontynuowania nauki czy nawet przynależność do konkretnie wskazanych klubów sportowych.
W ocenie Łukasza Klimczyka z Kancelarii Prawa Gospodarczego i Sportowego Tomasz Dauerman, takie działanie stanowi naruszenie nie tylko delegacji ustawowej, ale także konstytucyjnej zasady równości wobec prawa.
– Ustawodawca nie przyznał gminom uprawnienia do decydowania o kryteriach przyznawania tych świadczeń – zauważa. – Nie można przecież wykluczyć, że świetnym sportowcem będzie osoba po 40. roku życia, niezrzeszona w żadnym klubie, dla której dofinansowanie z budżetu gminy może się okazać jedynym źródłem rozwijania swojej pasji – wyjaśnia.
Stanowisko takie potwierdza Mateusz Błachucki. – Fakt pełnoletności oraz uzyskiwania dochodu nie stanowi przeszkody w przyznaniu stypendium dla szczególnie uzdolnionego sportowca –uważa.
Z orzecznictwa
„Wprowadzenie uchwałą nieprzewidzianego w ustawie o sporcie warunku reprezentowania przez zawodnika określonego klubu sportowego, stowarzyszenia kultury fizycznej bądź fundacji stanowi rażące naruszenie prawa" – uznał wojewoda zachodniopomorski w rozstrzygnięciu nadzorczym z 28 grudnia 2009 r. (sygn. NK.4.WE.0911/85/09).
Podobnie orzekł wojewoda dolnośląski. W rozstrzygnięciu z 30 kwietnia 2012 r. wskazał, że taka uchwała wprowadza nierówne traktowanie zawodników zrzeszonych i niezrzeszonych w klubach oraz niczym nieuzasadnione uprzywilejowanie członków klubów sportowych (sygn. NK-N2. 4131.318.2012.JB6).
Natomiast w rozstrzygnięciu nadzorczym z 15 grudnia 2010 r. wojewoda dolnośląski podkreślił, że prawo do stypendium sportowego nie może być uzależnione od tego, czy osoba ma zameldowanie, a nawet stałe miejsce zamieszkania na terenie gminy (sygn. NK.II.JK8.0911-51/10).
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl