Liczniejsze niż w ubiegłym roku przekształcenia szpitali w spółki, restrukturyzacja i zmiany sieci szpitali na mapie Polski – tak zdaniem ekspertów będzie wyglądał rok 2013. Przełomowy rok.
Rok przełomu
Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej od 2013 r. publiczne ZOZ nie mogą się już dalej zadłużać. Ich organ założycielski, czyli województwo lub powiat, będzie musiał spłacić długi szpitala albo przejąć jego zobowiązania i przekształcić go w spółkę lub też ostatecznie zlikwidować. Zgodnie z przepisami decyzję o tym, „co dalej z lecznicami", podejmą w ciągu trzech miesięcy od zatwierdzenia sprawozdania finansowego za 2012 r. Wypadnie to w czerwcu.
Tymczasem z ostatnich danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że spośród ok. 10,7 mld zł zadłużenia wszystkich placówek medycznych w kraju ok. 4,3 mld zł wygenerowały lecznice nadzorowane przez województwa, a 3,7 mld zł te należące do powiatów.
Te ostatnie jednak nie zarezerwowały w swoich budżetach pieniędzy na spłatę długów placówek medycznych.
– Nie mogliśmy tego zrobić, ponieważ złamalibyśmy przepisy ustawy o finansach publicznych. Zgodnie z nimi planowane wydatki samorządu nie mogą być wyższe niż dochody – mówi Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia Związku Powiatów Polskich.
Zaznacza jednak, że powiaty, które nadzorują zadłużone lecznice, będą je raczej przekształcać w spółki prawa handlowego, niż utrzymywać ZOZ.
– Przecież nie ma gwarancji, że w kolejnym roku ZOZ nie wygeneruje nowych długów. Po co więc dokładać do niego pieniądze – mówi Wójcik.
Na spłatę zobowiązań szpitali nie zarezerwowano pieniędzy w budżecie m.st. Warszawy. Jak informuje Magdalena Łań z jego biura prasowego, ok. 64 mln zł prezydent Warszawy przeznacza na proces przekształcenia w spółkę Szpitala Praskiego. Na spłatę zobowiązań innych lecznic miasto nie przewidziało na razie pieniędzy. Podobną taktykę przyjął Mazowiecki Urząd Marszałkowski, któremu podlegają 23 ZOZ. Mają one łącznie 500 mln zł długów. Zarząd zarezerwował w budżecie tylko pieniądze na przekształcenie szpitali w spółki.
Analogiczne plany w budżecie ma województwo podkarpackie, w którym lecznice mają 69 mln zł strat. Samorząd przewidział 31 mln zł na komercjalizację lecznic. Samorząd województwa dolnośląskiego także zarezerwował 23 mln zł na podobne działania.
Brak sieci
– Brak w samorządowych budżetach pieniędzy na samą spłatę długów samodzielnych publicznych ZOZ oznacza, że w tym roku powiaty i województwa będą je masowo przekształcać w spółki lub likwidować. Dla władz samorządowych może to być korzystne, ale dla mieszkańców niekoniecznie – mówi Maciej Dercz z Uczelni Łazarskiego. Podkreśla, że przez niekontrolowane przez państwo przekształcenia system ochrony zdrowia może się zachwiać, bo samorząd nie ma obecnie obowiązku zapewniać lokalnej społeczności np. dostępu do oddziału kardiologicznego czy urologicznego. – Sieć szpitali powinien określić rząd, ale on boi się tego obowiązku – mówi Dercz.
Tymczasem Krzysztof Lis, starosta szczecinecki, chwali szpital, który od kilku lat działa w formie samorządowej spółki z o.o. Przynosi ona nawet 1,5–2 mln zysków rocznie. Nie wszystkie jednak szpitale-spółki radzą sobie tak dobrze, o czym świadczy przykład szpitala w Siedlcach. Ma on kilkanaście mln zł długów.
Niektóre samorządy, np. województwa lubelskiego, nie planują komercjalizacji szpitali, choć te mają długi.
– Nasze szpitale mają 50 mln zł zobowiązań wymagalnych i zarezerwowaliśmy w budżecie 25 mln zł na pokrycie strat finansowych. Będziemy raczej w tym roku je reorganizować i łączyć oddziały – informuje Beata Górka, rzecznik prasowy marszałka lubelskiego.
Samorządy, które zdecydują się na przekształcenia, do końca 2013 r. mogą dostać z budżetu państwa dotację i liczyć na umorzenie zobowiązań publicznoprawnych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.nowosielska@rp.pl
Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie i były minister zdrowia
2013 rok będzie wyjątkowo trudny dla szpitali, ponieważ kontrakty, które właśnie podpisały, są o kilka procent niższe niż na 2012 rok. Narodowy Fundusz Zdrowia ma mniejsze, niż przewidywał, wpływy ze składki zdrowotnej. W szczególnie złej sytuacji są szpitale na Mazowszu, które traci na niekorzystnym dla niego algorytmie składki zdrowotnej. Mój szpital dostał kontrakt o kilka procent niższy. 2013 rok jeszcze jakoś przetrwamy, bo nie mamy długów, ale już w kolejnych latach będzie bardzo ciężko. Mniejsze pieniądze z kontraktu oznaczają natomiast, że nasz szpital musi oszczędzać. Obniżamy więc wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych na kontrakcie czy koszty diagnostyki.