Od przyszłego roku zaczynają obowiązywać nowe zasady liczenia limitów zadłużenia gmin, powiatów i województw. Zawierają je dwa przepisy ustawy o finansach publicznych: art. 242 i 243.
– Indywidualny wskaźnik zadłużenia ma m.in. zabezpieczyć jednostki samorządu terytorialnego przed nadmiernym poziomem zadłużenia, ponieważ limit uzależniony jest od indywidualnej sytuacji ekonomicznej gminy czy powiatu – wyjaśnia Hanna Majszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.
Ponadto limity kosztów obsługi zadłużenia mają uchronić jednostki samorządu terytorialnego przed kumulacją płatności z tytułu obsługi zadłużenia przekraczającą ich możliwości ekonomiczne.
W ostatnim czasie samorządowcy zgłaszali do ministra finansów i premiera swoje obawy związane z wejściem w życie omawianych regulacji już w przyszłym roku. Zwracali uwagę na potrzebę złagodzenia opisanych w ustawie o finansach publicznych wskaźników. W przeciwnym bowiem razie może dojść do sytuacji, w której wiele gmin i powiatów będzie miało problemy z uchwaleniem budżetów na 2014 r.
– Takich samorządów może być nawet 300 – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich.
Ministerstwo Finansów zwraca jednak uwagę, że wskaźniki limitujące spłatę zobowiązań były wielokrotnie dyskutowane ze stroną samorządową na posiedzeniach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Były również przedmiotem prac jej Zespołu do spraw Systemu Finansów Publicznych.
– Podczas tych spotkań strona samorządowa wyraziła zadowolenie, że ustalając wskaźniki limitujące zadłużenie, minister finansów uwzględnił wiele jej postulatów – mówi Hanna Majszczyk.
Ministerstwo Finansów zwraca ponadto uwagę, że jednostki samorządu terytorialnego miały odpowiednio dużo czasu na wprowadzenie działań konsolidujących, pozwalających na utworzenie w okresie 2011–2013 nadwyżek w części budżetu i dostosowanie struktury zadłużenia w celu zapewnienia spełnienia wymagań wynikających z regulacji, które wchodzą w życie od 1 stycznia 2014 r.
– Vacatio legis dla art. 242 i 243 ustawy o finansach publicznych wynosiło bowiem aż cztery lata – mówi Hanna Majszczyk.